Świat

Kim znów z "towarzyszką". Tym razem w przedszkolu

Świat

Reuters"Towarzyszka" Kima u jego boku

Władca północnokoreańskiej dyktatury konsekwentnie ociepla swój wizerunek. Kim Dzong-Un po raz kolejny pokazał się na oficjalnym wydarzeniu w towarzystwie anonimowej młodej kobiety, która stała się w ostatnim czasie jego stałą "towarzyszką".

Najnowsze zdjęcia pary pokazała w niedzielę północnokoreańska telewizja państwowa. Wykonano je podczas wizyty Kim Dzong-Una w przedszkolu w Phenianie.

Żółta towarzyszka

Dyktator pozował do zdjęć z dziećmi i ich opiekunkami, a kilka kroków od niego ciągle stała anonimowa młoda kobieta, która pojawiała się praktycznie w każdym kadrze.

Co charakterystyczne, towarzyszka Kima jest ubrana w "zachodnią" żółtą sukienkę, zdecydowanie odbiegającą od ubrań większości północnokoreańskich oficjelek, które przeważnie noszą skrzyżowanie garsonki z mundurem w raczej stonowanych kolorach.

Podobnie jak podczas kilku poprzednich oficjalnych wydarzeń, kiedy młoda kobieta pojawiła się u boku dyktatora, tym razem również w oficjalnej depeszy nie pojawiła się o niej najmniejsza wzmianka. Jej imię i to kim właściwie jest, nadal pozostaje w znacznej mierze w sferze domysłów zagranicznych analityków życia w Phenianie.

Osobista odwilż

Po pierwszym pojawieniu się młodej kobiety u boku Kima w miniony weekend, w południowokoreańskich i japońskich mediach przetoczyłą się fala spekulacji i domysłów na temat jej osoby. Dotychczas kobiety północnokoreańskich dyktatorów pozostawały w cieniu i nie towarzyszyły im podczas oficjalnych uroczystości. Towarzyszka Kim Dzong-Una złamała ten schemat i na dodatek pojawia się u boku dyktatora, a w kraju gdzie fizyczna odległość w jakiej oficjel stoi od władcy wyznacza rangę w partii, ma to znaczącą wymowę.

Do tej pory najpopularniajszym wytłumaczeniem tego kim jest tajemnicza dama zajmująca istotne miejsce u boku dyktatora, jest to, że to aktorka i piosenkarka. Kim Dzong-Un miał się z nią spotykać prywatnie przed laty, ale jego ojciec miał nakazać przerwanie romansu. Być może teraz, po ustabilizowaniu swojej pozycji na szczycie reżimu, dyktator powrócił do swojej dawnej miłości.

Istotnym pytaniem jest to, czy tego rodzaju "ludzkie" objawy Kim Dzong-Una, można poczytać jako zapowiedź jakiegoś politycznego poluzowania w Korei Północnej. Po objęciu władzy dyktator przejawił już kilka zachowań zasadniczo odmiennych od swojego ojca, Kim Dzong-Ila. Młody władca na oficjalnych uroczystościach śmiał się, żartował, gestykulował i co najważniejsze, przemawiał. Jego ojciec natomiast zachowywał daleko idącą powściągliwość.

Autor: mk//gak / Źródło: tvn24.pl, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Reuters

Raporty: