"Totalny cud" - tak Sarah Lepine, córka stewardesy, określiła to, co się wydarzyło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jej matka Solange Tremblay ma liczne złamania i będzie musiała przejść operację, ale poza tym czuje się dobrze - poinformowała w rozmowie z TVA Nouvelles.
Tremblay siedziała za pilotami przypięta pasami, gdy samolot Air Canada Express zderzył się na pasie startowym z wozem strażackim. W wyniku zderzenia kobieta wraz z fotelem wypadła z samolotu, siła uderzenia wyrzuciła ją na odległość ponad sto metrów od maszyny - wynika z relacji córki. - Kiedy ją znaleźli, wciąż była przypięta pasami. Miała anioła stróża, który nad nią czuwał. Mogło skończyć się o wiele gorzej - powiedziała Lepine.
Z profilu Tremblay w mediach społecznościowych wynika, że była stewardesą regionalnego przewoźnika Air Canada Jazz od 26 lat. Linie te obsługują krótkodystansowe loty pod szyldem Air Canada Express.
Ekspert zwraca uwagę na fotel
Ekspert ds. bezpieczeństwa lotniczego Jeff Guzzetti stwierdził, że siedzenie stewardesy to "bardzo solidny fotel". - Został zaprojektowany tak, aby wytrzymać prawdopodobnie większe obciążenia niż fotele pasażerskie, ponieważ stewardesa ma do odegrania ważną rolę, w razie katastrofy musi pomóc pasażerom wydostać się z samolotu - stwierdził ekspert, którego cytuje portal telewizji KGNS.
W nocy z niedzieli na poniedziałek samolot pasażerski linii Air Canada Express w trakcie lądowania uderzył w wóz strażacki na lotnisku LaGuardia w Nowym Jorku. Zginęło dwóch pilotów, a 41 osób trafiło do szpitala.
Opracował Maciej Wacławik / az
Źródło: TVA Nouvelles, KGNS, The Guardian, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA