MAK: rosyjski samolot "rozpadł się w powietrzu"

TVN24

tvn24Rosyjski samolot rozbił się w sobotę na Synaju, sprawę katastrofy badają m.in. rosyjscy śledczy

Samolot A321 rozpadł się w powietrzu, jednak jeszcze za wcześnie na wyciąganie wniosków o przyczynach katastrofy maszyny, która rozbiła się w Egipcie - powiedział dziennikarzom dyrektor wykonawczy Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK Wiktor Soroczenko po oględzinach miejsca tragicznego wypadku. Według źródła agencji TASS, samolot mógł zapalić się jeszcze przed uderzeniem w ziemię.

- Za wcześnie na wnioski. Samolot rozpadł się w powietrzu, a fragmenty zostały rozrzucone na ogromnej powierzchni, obejmującej ok. 20 km kwadratowych - powiedział Wiktor Soroczenko z MAK. Rosyjska agencja prasowa TASS, powołując się na własne źródła, podkreśla, że tylna część maszyny została mocno zniszczona przez płomienie, a do pożaru mogło dojść jeszcze w powietrzu, przed zderzeniem z ziemią.

Nie spieszyć się z wersjami

Szef rosyjskiej Federalnej Agencji Transportu Powietrznego "Rosawiacja" Aleksandr Nieradźko wezwał w niedzielę, by "nie spieszyć się z wysuwaniem wersji zdarzenia".- Badanie katastrof lotniczych nie polega na tworzeniu wersji wydarzeń i ich późniejszym obalaniu lub potwierdzaniu - powiedział dziennikarzom rosyjski ekspert. - Przede wszystkim chcemy zbadać miejsce katastrofy, elementy konstrukcji, które potrafią "powiedzieć" wiele o tym, co się stało: czy samolot rozpadł się w powietrzu, czy od uderzenia o ziemię, czy doszło do pożaru w powietrzu, czy odnajdziemy inne oznaki zdarzenia lotniczego - powiedział Nieradźko.Aleksandr Nieradźko sprecyzował jednak, że fakt, iż szczątki samolotu rozrzucone są na bardzo dużym terenie, dowodzi, że Airbus A321 rozpadł się jeszcze w powietrzu i to na bardzo dużej wysokości.Natomiast minister transportu FR Maksim Sokołow powiedział, że na czarnych skrzynkach samolotu nie znaleziono śladów "działania czynników termicznych".Analiza czarnych skrzynekW niedzielę międzynarodowa komisja, składająca się z rosyjskich, egipskich i francuskich ekspertów przystąpiła w Kairze do analizy zapisów z czarnych skrzynek z rozbitego samolotu, w tym czarnej skrzynki, która znajdowała się w kabinie pilotów airbusa i rejestrowała wszystko, co działo się na pokładzie maszyny.

Odczytywanie czarnej skrzynki odbywa się w egipskim komitecie ds. katastrof lotniczych, wchodzącym w skład ministerstwa lotnictwa cywilnego tego kraju. Do Kairu w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy polecieli rosyjscy śledczy i eksperci lotnictwa.

Egipscy technicy ostrzegli, że odczyt tych danych może potrwać bardzo długo.

Miesiące śledztwa

Dochodzenie ws. katastrofy rosyjskiego samolotu airbus A321, który rozbił się w sobotę na półwyspie Synaj może potrwać miesiące - powiedział prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi w niedzielę, kiedy to egipscy śledczy rozpoczęli analizę zapisu czarnych skrzynek.

- To bardzo skomplikowana sprawa, której wyjaśnienie wymaga zastosowania zaawansowanych technologii, a szeroko zakrojone śledztwo może potrwać miesiące - powiedział prezydent w wystąpieniu telewizyjnym.

Sisi wezwał też, by nie stawiać pochopnych tez na temat przyczyn katastrofy przed ogłoszeniem wyników dochodzenia.

Wszystkie scenariusze

Również w niedzielę rzecznik rosyjskiego Komitetu Śledczego Władimir Markin poinformował, że rosyjska ekipa dochodzeniowa weźmie pod uwagę wszelkie scenariusze dotyczące przyczyn katastrofy. Śledczy analizują dokumentację techniczną maszyny dotyczącą całego okresu jej eksploatacji i przesłuchali pracowników linii lotniczych Kogalymavia odpowiedzialnych za obsługę techniczną, a także załogę, która wykonała ostatnie przeloty tym samolotem. Rosyjska prokuratura ogłosiła ponadto, że paliwo, jakiego używał rosyjski samolot spełniało wszelkie wymagania techniczne.

Zmienione trasy lotów

Ministerstwo transportu Niemiec zaleciło niemieckim liniom lotniczym unikanie przelotów nad północną oraz południowo-wschodnią częścią półwyspu Synaj.

Niemiecka Lufthansa, francusko-holenderskie linie Air France oraz przewoźnicy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich już wcześniej ogłosiły, że zmienią trasy przelotów i będą omijać trasę wiodącą przez Synaj.

Tragiczny lot

Samolot należący do rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, zniknął z radarów w sobotę na wysokości blisko 9,5 km po ok. 23 minutach od startu. Spadł na pustynny półwysep Synaj i rozpadł się na dwie części. Zginęli wszyscy ludzie na pokładzie - załoga i pasażerowie, głównie turyści wracający z Egiptu z wakacji.

Grupa Państwa Islamskiego w Egipcie ogłosiła, że to ona zestrzeliła samolot. Jednak w sobotę władze egipskie oświadczyły, że na tym etapie przyjmują wersję o usterce technicznej jako przyczynie katastrofy.

Minister lotnictwa cywilnego Egiptu Mohammed Hosam Kamal abu el-Cheir powiedział, że załoga samolotu nie wysyłała sygnału SOS. - Do samego momentu katastrofy nie informowano o jakichkolwiek problemach na pokładzie - powiedział minister.

FSB: przyczyną katastrofy airbusa na Synaju był zamach. Zatrzymani pracownicy lotniskakremlin.ru/TVN24 BiS
wideo 2/12

Autor: asz//rzw / Źródło: PAP, RIA Nowosti, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: