Kolejny kraj w UE? "Byłby to raczej szybki proces"

Rejkjavik
Ulice Reykjaviku. Wideo archiwalne
Źródło: Reuters Archive
Islandia mogłaby w półtora roku zakończyć negocjacje akcesyjne i stać się 28. państwem członkowskim Unii Europejskiej, oceniła szefowa dyplomacji tego kraju Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir. Jej zdaniem zarówno Islandia, jak i UE by na tym skorzystały.

W piątek rząd Islandii ogłosił, że 29 sierpnia w kraju odbędzie się referendum w sprawie wznowienia negocjacji członkowskich z Unią Europejską. O potencjalnych perspektywach dołączenia tego kraju do UE mówiła w rozmowie z Politico islandzka minister spraw zagranicznych Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir. Jej zdaniem Islandia mogłaby zakończyć rozmowy akcesyjne w ciągu półtora roku i stać się 28. członkiem Wspólnoty.

Szefowa dyplomacji Islandii o wznowieniu negocjacji z UE

Gunnarsdottir zauważyła, że Islandia jest już członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen, co oznacza, że wdrożyła wiele unijnych przepisów. W efekcie "nie będzie to dla nas tak skomplikowane" i "byłby to raczej szybki proces", by doprowadzić negocjacje do końca - oceniła zakładając, że obywatele zagłosowaliby za wznowieniem rozmów.

Jej zdaniem potencjalne korzyści z przystąpienia do Unii w czasie "geopolitycznych zawirowań" byłyby imponujące, a Islandia skorzystałaby na przystąpieniu do UE pod względem gospodarczym i bezpieczeństwa. - Zawsze mamy wyższą inflację i stopy procentowe niż inne kraje europejskie. A w gospodarce jest zbyt wiele monopoli - oceniła. - Bardzo ważne będzie także zapewnienie ochrony naszym przedsiębiorstwom w ramach Unii - dodała. Ale jej zdaniem także Unia skorzystałaby na członkostwie strategicznie położonej i zamożnej Islandii.

Szefowa dyplomacji podkreśliła, że największym problemem do rozwiązania w trakcie potencjalnych negocjacji "będzie oczywiście kwestia rybołówstwa". - Byłoby korzystnie zarówno dla Islandii, jak i Unii Europejskiej, poprowadzić negocjacje teraz, a nie za dwa lata czy w innym czasie - zaznaczyła.

Islandia, Reykjavik
Islandia, Reykjavik
Źródło: Shutterstock

Islandia w drodze do Unii Europejskiej

Po raz pierwszy Islandia złożyła wniosek o dołączenie do UE w 2009 roku po tym, jak mocno odczuła skutki światowego kryzysu finansowego z 2008 roku. W 2013 roku, po czterech latach, władze w Reykjaviku wstrzymały negocjacje, a powodem był spór dotyczący polityki rybołówstwa i zmiana sytuacji gospodarczej.

Według sondaży w ostatnich latach wzrost kosztów życia, wojna w Ukrainie czy groźby Donalda Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii na nowo wzbudziły zainteresowanie Islandczyków przystąpieniem do Unii - podaje Reuters. Według nowego sondażu pracowni Gallup dla publicznego nadawcy RUV za negocjacjami akcesyjnymi z UE opowiada się 57 proc. Islandczyków, podczas gdy 30 proc. jest przeciwko.

Politico cytuje inny sondaż tej samej pracowni, według którego głosy rozkładają się niemal po równo - 52 proc. jest za wznowieniem negocjacji, a 48 proc. jest przeciwko

Opracowała Paulina Borowska / az

Czytaj także: