Ekwadorska policja zatrzymała siedmioro uzbrojonych napastników, którzy w poniedziałek zaatakowali szpital w zachodniej części kraju, próbując zabić leczonego tam nastolatka. 17-latek, znany jako "Dirty Face", uważany jest za członka konkurencyjnego gangu.
Napastnicy wtargnęli do szpitala w miejscowości Chone w prowincji Manabi w zachodnim Ekwadorze. Członkowie gangu wzięli pracowników szpitala jako zakładników. W trakcie interwencji policji doszło do wymiany ognia. Według oficjalnych informacji wszyscy zakładnicy zostali uwolnieni, a w wyniku ataku nikt nie doznał obrażeń.
Celem ataku był 17-latek znany jako "Dirty Face", który przebywał na oddziale intensywnej terapii z ranami postrzałowymi. Prawdopodobnie jest członkiem konkurencyjnej wobec napastników grupy przestępczej.
Bez ofiar śmiertelnych
Pracownicy placówki zeznawali, że w momencie ataku ukrywali się w zamkniętych pomieszczeniach szpitalnych, podczas gdy napastnicy przeczesywali obiekt w poszukiwaniu nastolatka. - Zdaje się, że nie znali planu obiektu, dlatego krążyli po całym szpitalu - mówił jeden z pracowników.
Prezydent Ekwadoru Guillermo Lasso podziękował policji. Dodał, że interwencja pozwoliła na uniknięcie ofiar śmiertelnych.
Przestępczość zorganizowana w Ekwadorze
Przemoc związana z działalnością grup przestępczych w Ekwadorze gwałtownie wzrosła w ostatnich latach. Dochodzi do makabrycznych zbrodni, włączając w to przypadki dekapitacji, jak również do serii śmiertelnych w skutkach zamieszek w zakładach karnych.
Według ekspertów wzrost przestępczości związany jest z ekspansją meksykańskich karteli narkotykowych, które w Ekwadorze rekrutują lokalnych gangsterów do pomocy w przemycie kokainy z sąsiedniej Kolumbii i Peru, największych producentów narkotyku na świecie.
By walczyć z przestępczością zorganizowaną, prezydent kilkukrotnie od czasu objęcia stanowiska w ubiegłym roku ogłaszał stan wyjątkowy. Na początku listopada stwierdził, że ataki przeprowadzane przez coraz potężniejsze gangi narkotykowe traktuje jako deklarację wojny.
Źródło: BBC
Źródło zdjęcia głównego: TWITTER