Świat

Eastwood mówi do "niewidzialnego Obamy" na pustym krześle. Riposta prezydenta

Świat


Clint Eastwood, gwiazda konwencji Partii Republikańskiej, przez większość wieczoru mówił do pustego krzesła. Przypadek? Bynajmniej. Aktor i reżyser udawał, że mówi do siedzącego na nim "niewidzialnego Obamy", który już zrobił oszałamiającą karierę na Twitterze. Prezydent USA zdążył już odpowiedzieć, że póki co to nadal on rządzi, a "krzesło jest zajęte".

Eastwood, który był zapowiadanym od kilku dni "tajemniczym gościem" Mitta Romneya, większość swojego improwizowanegp przemówienia skierował do pustego krzesła, na którym siedział "Niewidzialny Obama". - Panie prezydencie, jak pan wywiązał się z obietnic złożonych w czasie kampanii? - pytał. W pewnym momencie, gdy "prezydent" "zaczął mu przerywać", odparował: "Nie zamierzam się zamknąć. Teraz jest moja kolej". Sala przyjęła wystąpienie brawami i salwami śmiechu.

Jego przemowa szybko zaskarbiła sobie miano najbardziej dziwacznej w historii. Komentatorzy wątpią, czy była sukcesem i czy podobała się samemu Romneyowi, który podobno miał nietęgą minę słuchając aktora.

Obama (jeszcze) rządzi

Ale i tak podbiła serca internautów. W serwisie Twitter szybko pojawiły się profile "InvisibleObama" i "ClintsChair". Pierwszy z nich w ciągu kilkudziesięciu minut zdobył 32 tysiące śledzących. Pojawiły się także żarty z "aktu urodzenia" niewidzialnego Obamy. Jedno z zamieszczonych w sieci zdjęć głosi, że jest on "made in China".

Barack Obama szybko zareagował na prześmiewczą akcję Eastwooda. Na swoim koncie na Facebooku i w serwisie Twitter opublikował zdjęcie siebie siedzącego w fotelu prezydenckim. "To miejsce jest zajęte" - napisał, przypominając, że póki co to nadal on jest prezydentem USA.

Cięta riposta Obamy - to miejsce jest zajęte

Eastwood udzielił poparcia Romneyowi już na początku sierpnia. - Ameryka potrzebuje bodźca. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek przedtem potrzebujemy gubernatora Romneya. Zamierzam na niego głosować - powiedział.

Autor: jk//bgr / Źródło: tvn24.pl

Raporty: