Bułgarskie pielęgniarki: Byłyśmy torturowane!

Bułgarskie pielęgniarki opowiadają o tym, jak je traktowano w więzieniu
Bułgarskie pielęgniarki opowiadają o tym, jak je traktowano w więzieniu
TVN24
Bułgarskie pielęgniarki opowiadają o tym, jak je traktowano w więzieniuTVN24

- Byłyśmy torturowane, mieszkałyśmy w ciemnych celach, wiele razy myślałyśmy że to już nasz koniec - opowiadały na konferencji prasowej ułaskawione we wtorek bułgarskie pielęgniarki, które spędziły osiem lat w libijskim więzieniu.

- Pierwszy rok był najgorszy, mieszkałyśmy na komisariacie policji, mieliśmy jeden materac na którym spaliśmy i tylko jedno ubranie na zmianę, to nie były warunki w jakich żyją normalni ludzie - mówiła jedna z pielęgniarek.

Pielęgniarki wróciły do kraju we wtorek. Na lotnisku z kwiatami witały ich wzruszone rodziny, a także przedstawiciele najwyższych władz państwowych Bułgarii.

Kristiana Wyłczewa, Sneżana Dimitrowa, Wala Czerweniaszka, Walentina Siropulu, Nasia Nenowa i palestyński lekarz Aszraf al-Chadżudż mogli wrócić do Bułgarii m.in. po negocjacjach z udziałem żony prezydenta Francji Cecilii Sarkozy i unijnej komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benity Ferrero-Waldner.

- Chce powiedzieć, że gdy zostaliśmy aresztowani długo nie mogliśmy skontaktować się z adwokatem. W ciągu pierwszego roku zostaliśmy całkowicie oddzieleni od siebie, byliśmy przetrzymywani w ciemnych celach - nikt nie widział, co dzieje się z innymi. Ciągle jesteśmy w stanie szoku, ciągle nie wiemy jak będzie wyglądało nasze życie. Mamy głęboką nadzieje ze będzie lepiej niż w ostatnich 8 latach - powiedziała jedna z uwolnionych osób.

Pielęgniarki aresztowano w mieście Bengazi na wschodzie Libii w lutym 1999 r. po wybuchu epidemii AIDS w miejscowym szpitalu dziecięcym. Według początkowych danych zarażonych zostało ok. 380 dzieci, później strona libijska podniosła ich liczbę do 438, dodając, że 56 już zmarło. Libijski sąd nie uwzględnił ani zaprzeczeń oskarżonych, ani opinii powołanych przez obronę biegłych, w tym odkrywcy wirusa HIV prof. Luca Montagniera. Według nich przyczyną epidemii były złe warunki higieniczne w szpitalu oraz nieprzestrzeganie norm sanitarnych.

19 grudnia 2006 r. sąd w Trypolisie ponownie skazał sześcioro oskarżonych na karę śmierci. Wyrok podtrzymał także Sąd Najwyższy. Dopiero w ubiegłym tygodniu libijska Najwyższa Rada Sprawiedliwości zamieniła karę śmierci na dożywotnie więzienie. Umożliwiło to ekstradycję skazanych do Bułgarii na podstawie dwustronnego porozumienia o pomocy prawnej z 1984 roku.

Wszyscy oskarżeni mówili, że byli poddawani wstrząsom elektrycznym, bici kijami, skakano po nich, a dwie kobiety powiedziały, że zostały zgwałcone. Podczas śledztwa jedna z pielęgniarek - Nasia Nenowa, próbowała popełnić samobójstwo.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24