Jeden z najbogatszych Bułgarów zarzuca szefowi rządu korupcję. Premier: otrzymałem od niego jedynie cygaro

TVN24 | Świat

Autor:
pp/tr
Źródło:
PAP

Do bułgarskiej prokuratury wpłynęły zarzuty korupcyjne wobec premiera Bojko Borisowa oraz ministra finansów i szefowej parlamentarnej komisji budżetowej. Zgłosił je uważany za najbogatszego Bułgara boss hazardowy Wasil Bożkow, który utrzymuje, że szef rządu i jeden z urzędników otrzymali od niego 60 milionów lewów. Premier zaprzecza. - Otrzymałem od niego jedynie jedno cygaro – powiedział Borisow w programie telewizyjnym "Panorama".

"Przez trzy lata przekazałem bezpośrednio ministrowi finansów Władisławowi Goranowowi i premierowi Bojko Borisowowi ponad 60 mln lewów (136 mln złotych - red.) zgodnie z ich bezpośrednim żądaniem i nakazem" – napisał uważany za najbogatszego Bułgara Wasil Bożkow w piśmie do prokuratury, które, jak twierdzi, skierował także do instytucji międzynarodowych i ambasad w Bułgarii.

Trzecia osoba, zamieszana według Bożkowa w aferę korupcyjną, to Menda Stojanowa, szefowa parlamentarnej komisji budżetowej.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Bożkow miał się porozumieć z premierem w sprawie zmian w prawie

Zgłoszenie zostało wysłane w czwartek. Tego samego dnia prokurator generalny Iwan Geszew potwierdził, że sprawa będzie badana. W piątek portal śledczy Biwoł i portal Dnewnik opublikowały tekst pisma po otrzymaniu pisemnego potwierdzenia od Bożkowa, że jest on autentyczny.

W piśmie biznesmen twierdzi, że w 2015 roku porozumiał się z Borisowem i Goranowem w sprawie zmiany w prawie, pozwalającej jego firmom hazardowym uniknąć płacenia wyższego podatku. W zamian miał im przekazywać 20 proc. zysków i, jak utrzymuje, tak robił. Bożkow twierdzi, że zmuszono go do nabycia większościowego pakietu akcji zadłużonego klubu piłkarskiego Lewski i finansowania go. Akcje te przekazał dwa tygodnie temu jednemu z innych działaczy klubu.

Premier Bułgarii Bojko BorisowShutterstock

Kłopoty biznesmena zaczęły się jesienią 2019 roku

Jesienią 2019 roku minister finansów Goranow miał zaproponować Bożkowowi sprzedaż jego firm hazardowych osobie trzeciej, której biznesmen nie wymienia z nazwiska. W piśmie Bożkow podkreśla, że ma zdjęcia i nagrania potwierdzające jego słowa, i deklaruje, że jest gotowy je przedstawić.

Twierdzi, że gdy dwukrotnie odmówił sprzedaży większościowych pakietów akcji, zaczęły się rewizje w jego firmach, a w styczniu br. w trybie pilnym parlament bułgarski przyjął ustawę o wyłącznym monopolu państwa na hazard, co oznacza pozbawienie jego firm licencji. Biznesmenowi zarzucono też niezapłacenie podatków w wysokości 700 mln lewów (ponad 1,5 mld złotych).

Pod koniec stycznia Bożkow uciekł za granicę i obecnie przebywa w Dubaju, a bułgarski wymiar sprawiedliwości domaga się jego ekstradycji.

Prokuratura postawiła Bożkowowi łącznie 18 zarzutów – m.in. kierowania grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy, korupcji, unikania płacenia podatków na dużą skalę, oszustw, kilkakrotnych prób gwałtu oraz nielegalnego posiadania kolekcji antyków.

"Otrzymałem od niego jedynie jedno cygaro"

Do słów Bożkowa odniósł się premier Bojko Borisow. W popularnym programie telewizji publicznej "Panorama" w piątek wieczorem Borisow kategorycznie zaprzeczył, jakoby Bożkow przekazał jakiekolwiek pieniądze jemu samemu i jego partii GERB.

- Otrzymałem od niego jedynie jedno cygaro – powiedział.

Autor:pp/tr

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock