Do napadu doszło o 6 nad ranem, tuż po otwarciu sklepu. Dwóch zamaskowanych złodziei wtargnęło do sklepu i zażądało pieniędzy od stojącego przy ladzie właściciela. Napastników zobaczyła sprzątająca sklep kobieta. Niedługo się nie zastanawiała. Chwyciła za stojcą obok szczotkę i ruszyła w kierunku złodziei. Oni zaś - przestraszeni jej postawą - w popłochu uciekli ze sklepu.
- Powiedziałam im, że jeśli chcą pieniędzy, to powinni je zarobić tak jak każdy - powiedziała Ann Withers. Przyznała, że gdy złodzieje wpadli do sklepu, doznała potężnego szoku, ale udało jej się zareagować i wyjść z całego incydentu bez szwanku.
Withers, która jest babcią dla czworga wnucząt, dotrwała w pracy do końca zmiany.
Źródło: Reuters