Gościem "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24 był Zbigniew Bogucki. Był pytany, czy nerwowość Karola Nawrockiego po poniedziałkowej konferencji prasowej z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wynikała z niepewności przed spotkaniem z premierem tego kraju Viktorem Orbanem. Już sama zapowiedź tych rozmów wzbudziła kontrowersje, gdyż niedawno głowa państwa odwołała planowane spotkanie z Orbanem ze względu na jego kontakty z Władimirem Putinem.
Nawrocki do dziennikarza TVN24: niech pan się ogarnie
Reporter TVN24 Mateusz Półchłopek zapytał prezydenta, czy nie przeszkadza mu zażyłość premiera Węgier z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. - Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? - mówił uniesionym głosem Nawrocki, podchodząc do reportera TVN24 i wskazując palcem.
- Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz. Rozumie pan redaktor? Do widzenia - powiedział.
Nagranie tej sytuacji obiegło media i wywołało komentarze o niestosownym zachowaniu prezydenta względem dziennikarza.
Kluczowy jest szerszy kontekst tej wizyty. Nawrocki miał spotkać z węgierskim premier już wcześniej - 3 grudnia zeszłego roku, zaledwie kilka dni po wizycie Orbana na Kremlu. Do spotkania ostatecznie nie doszło. Jak argumentował wtedy w TVN24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, za decyzją stało spotkanie "premiera Orbana ze zbrodniarzem Putinem".
Za niecałe trzy tygodnie na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, a we wszystkich niezależnych sondażach partia Orbana przegrywa z opozycyjną TISZĄ. Zdaniem dyplomatów, z którymi nieoficjalnie rozmawiał dziennikarz TVN24 Patryk Michalski, rozmowa w Budapeszcie jest odbierana jako kampanijne wsparcie Nawrockiego dla Orbana. Informował o tym we wtorek w programie "News Michalskiego" w TVN24+.
Zbigniew Bogucki broni zachowania Karola Nawrockiego. Atakuje dziennikarza TVN24
- To bardzo zdrowe, racjonalne, mądre zachowanie prezydenta wobec jednego z dziennikarzy, zresztą państwa stacji (...) było odpowiedzią na próbę manipulacji - bronił prezydenta w środę w TVN24 Bogucki.
Przypomniał, że "pan prezydent jasno mówi, jakie jest stanowisko wobec Rosji". - To znaczy, że zbrodniarzem jest Putin, że Rosja napadła na Ukrainę - wymieniał.
Wówczas prowadzący Konrad Piasecki zwrócił uwagę, że Nawrocki nie mówi jasno, jaki jest stosunek do Orbana. - Myślałem, że pan nie będzie w to brnął - odparł szef prezydenckiej kancelarii.
- Mamy do czynienia z zachowaniem pana, który zachowuje się nie jak półdziennikarz, tylko jak ćwierćdziennikarz. I mam prawo tak określić. Mówię o jego zachowaniu, nie odnoszę się do osoby - denerwował się Bogucki.
- Ale to są żarty z nazwiska? - zapytał Piasecki. Bogucki zaprzeczył, przekonując, że mówi o zachowaniu dziennikarza, które "jest po prostu niegodne w stosunku do głowy państwa".
Czemu Nawrocki pojechał na Węgry?
Co jest niegodnego w tym, że dziennikarz próbuje zadać prezydentowi pytanie? - dociekał prowadzący. - To jest ustawka, panie redaktorze - odpowiedział gość TVN24.
- Ustawka to jest, jak się ludzie spotykają w lesie i się tam biją. To jest ustawka. A co jest ustawionego w normalnej sytuacji, w której dziennikarz próbuje zadać pytanie prezydentowi? - dopytywał Piasecki.
Bogucki zaprzeczał i sugerował, że pytanie dziennikarza TVN24 zostało rzucone "w pustą przestrzeń", aby pokazać, że prezydent na nie nie odpowie. - Karol Nawrocki jako prezydent Rzeczypospolitej jest najbardziej antyrosyjskim przedstawicielem państwa w Polsce i w Europie (...). Właśnie po to pojechał na Węgry, żeby na przykład przekonać Węgry, żeby nie korzystać z gazu czy z węglowodorów rosyjskich - twierdził.
Piasecki sam próbował uzyskać odpowiedź na pytanie, które zadał wcześniej dziennikarz TVN24. Bogucki pytany, czy prezydentowi nie przeszkadza spotkanie się w szczycie kampanii parlamentarnej z premierem Węgier, który "ściska się z Władimirem Putinem", nie odpowiedział. - Prezydent nawiązał do dziewiętnastoletniej tradycji, że spotyka się (…) z przedstawicielami państwa węgierskiego w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej - mówił. Przekonywał też, że "nie było tam żadnego poparcia politycznego w sensie wewnętrznym".
Dopytywany z kolei, czy Nawrockiemu udało się przekonać Orbana do zaprzestania kupowania gazu czy ropy z Rosji, odparł, że "prezydent na ten temat rozmawiał". - Postawił bardzo jasno, jakie są możliwości i alternatywy. Gdyby się do tego dołączył rząd, a nie prowadził polityki obrażania się małego dziecka, to wtedy mielibyśmy inną sytuację - powiedział Bogucki.
"Pytał pan swojego kolegę, czy on nie rozumie po polsku?"
Piasecki zwrócił uwagę, że jako dziennikarz obserwuje polskich prezydentów od czasów Lecha Wałęsy i - jak mówił - pamięta wiele sytuacji wobec nich oraz szefów państw całego świata, kiedy po wygłoszonych oświadczeniach dziennikarze próbowali o coś dopytać.
Nie widziałem sytuacji, w której po takim pytaniu prezydent zawracał i grożąc palcem dziennikarzowi, mówił, żeby się ogarnął. To nie jest sytuacja standardowaKonrad Piasecki w TVN24
Wówczas Bogucki zaczął przekonywać, że żaden z prezydentów nie był w takiej sytuacji. Jak ocenił, "jeden z dziennikarzy próbuje insynuować, że nie przeszkadza mu to, że Viktor Orban, ten czy inny przedstawiciel państwa węgierskiego, prowadzi prorosyjską czy częściowo prorosyjską [politykę - red.]".
- A to nie jest prawda? - zapytał Piasecki. Szef prezydenckiej kancelarii, zamiast odpowiedzieć, stwierdził, że nie tego dotyczyło pytanie. Powtórzył, że prezydent wielokrotnie mówił o swoim stanowisku do Węgier i nienawiści do Putina.
- Co trzeba jeszcze powiedzieć, żeby to trafiło do głowy dziennikarza TVN-u? Niech pan odpowie. Pytał pan swojego kolegę, czy on nie rozumie po polsku, czy trzeba po węgiersku, nie wiem, w jakimś innym języku do niego mówić? - pieklił się gość TVN24. Piasecki poprosił o nieobrażanie dziennikarza.
TVN24: Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań
Po programie na profilu TVN24 Newsroom pojawił się wpis:
Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, szczególnie w sytuacji, kiedy zachowanie polityka budzi wątpliwości. Przypominamy pytanie naszego reportera: Panie prezydencie, czy Panu już nie przeszkadza zażyłość Wiktora Orbana z Władimirem Putinem? Obrażanie i atak na dziennikarza nie spowoduje, że przestaniemy zadawać to pytanie.