Pochodzący z Bombaju Smit Machchhar został poważnie ranny podczas środowego ataku. Mimo to udało mu się otworzyć drzwi kokpitu, co umożliwiło pasażerom wejście do środka i obezwładnienie napastnika - poinformowali świadkowie i władze izraelskie.
W piątek w wideorozmowie z premierem Indii Narendrą Modim opowiedział o presji, jaką czuł w tamtych dramatycznych chwilach. Relacjonował, co działo się, gdy samolot gwałtownie obniżał lot, a on sam był ciężko ranny.
Dramatyczna relacja pilota
- Miałem wiele ran. Upadłem, walczyłem o życie. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jeśli nie wstanę, pasażerowie stracą życie - opowiadał. - Powiedziałem sobie wtedy: jeszcze jeden wysiłek, Smit! Zrób to. Drzwi są tuż obok - wspominał dodając, że wciąż był atakowany przez drugiego pilota. Podkreślił, że znalazł w sobie siły, by ratować siebie, ale głównie po to, by ocalić innych. - Toczyłeś bitwę na śmierć i życie - ocenił Modi.
Pilot przeprosił premiera za swoją emocjonalną reakcję, w tym płacz. - Teraz, kiedy pan do mnie zadzwonił, jestem z siebie naprawdę dumny - stwierdził Machchhar. - Wcześniej nie byłem, ale to się zmieniło - dodał.
Kapitan przechodzi obecnie rekonwalescencję w szpitalu w Abu Zabi. Rozmowa z nim była transmitowana na żywo przez telewizyjne kanały informacyjne. Machchhar ujawnił, że w trudnych chwilach recytował "Hanuman Chalisę", hinduski hymn religijny poświęcony bogu Hanumanowi, będący modlitwą o siłę i odwagę. - Bóg Hanuman dodał mi odwagi - powiedział. Premier Indii Narendra Modi podkreślił na platformie X tuż po zdarzeniu, że "kapitan Smit Machchhar jest bohaterem".
Jak wynika z jego profilu na LinkedIn, Machchhar, który jest żonaty i ma dwoje dzieci, pracuje dla linii flydubai od około czterech lat. Wcześniej przez 11 lat pracował dla indyjskiego przewoźnika SpiceJet, gdzie zaliczył ponad 9750 godzin lotu.
Atak w kokpicie flydubai
Smit Machchhar został okrzyknięty bohaterem po dramatycznych wydarzeniach na pokładzie rejsu z Dubaju do Tel Awiwu. Drugi pilot, obywatel Omanu, próbował przejąć stery, poważnie raniąc kapitana nożem. Samolotem podróżowało 174 pasażerów. Dzięki postawie kapitana i pasażerów maszyna bezpiecznie wylądowała. Motyw ataku pozostaje przedmiotem śledztwa.
Redagowała AZ