Silny zapach chloru, zielony dym, ślinotok. Francuzi odtajniają raport wywiadu

TVN24


Francuskie służby odtajniły raport dotyczący ataku chemicznego na Dumę w syryjskiej Wschodniej Gucie. Przedstawiają w nim szereg argumentów świadczących o tym, że odpowiedzialność ponosi prezydent Baszar al-Asad. Pokazują taktykę syryjskiego wojska w regionie, sekwencję wydarzeń poprzedzających atak z 7 kwietnia i analizują materiały z Dumy.

Raport francuskich służb wywiadowczych został ujawniony po ataku na cele w Syrii, które w sobotę nad ranem przeprowadziły Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja.

Francuskie służby oceniają w nim, że atak na Dumę we Wschodniej Gucie 7 kwietnia 2018 roku "z wysokim stopniem prawdopodobieństwa został przeprowadzony przez reżim syryjski".

CZYTAJ RAPORT FRANCUSKICH SŁUŻB DOTYCZĄCY ATAKU W DUMIE W JĘZYKU FRANCUSKIM

Ludzie z objawami zatrucia

W raporcie datowanym na 14 kwietnia 2018 roku napisano, że 7 kwietnia o ataku toksyczną substancją w Dumie poinformowały niezależnie: społeczeństwo syryjskie, lokalne, międzynarodowe media oraz organizacje pozarządowe działające we Wschodniej Gucie. Jak dodano, aktywiści - którzy dostarczają "przeważnie wiarygodne" informacje - mówili wprost o ataku na infrastrukturę medyczną.

Francuskie służby zwracają uwagę, że tuż po ataku do prowizorycznych szpitali we Wschodniej Gucie masowo zaczęli ściągać pacjenci (co najmniej 100 osób) "z objawami odpowiadającymi ekspozycji na środek chemiczny". Kilkadziesiąt osób, co najmniej 40, miało umrzeć - napisano w raporcie.

Materiały niesfabrykowane

Francuskie służby - jak oświadczono w dokumencie - przeanalizowały relacje świadków, zdjęcia i materiały wideo, które "spontanicznie pojawiły się na specjalistycznych stronach, w prasie i mediach społecznościowych w ciągu (następnych - red.) godzin i dni po ataku". Przeanalizowano także informacje świadków pozyskane bezpośrednio przez francuskie służby. "Z wysokim stopniem prawdopodobieństwa (można stwierdzić - red.), że większość z nich jest nowych i nie została sfabrykowana" - stwierdzono.

Francuski wywiad argumentuje między innymi, że materiały były publikowane także przez wiarygodne dotychczas źródła.

Jak zauważono w raporcie, zmanipulowanie obrazów, które masowo krążyły w internecie, nie jest możliwe, bo Syryjczycy we Wschodniej Dumie nie dysponują narzędziami do przeprowadzenia operacji na taką skalę.

Silny zapach chloru, ślinotok, uduszenie

Eksperci przeanalizowali - jak napisano w raporcie - dające się rozpoznać objawy mieszkańców, widoczne na zdjęciach i filmach. Stwierdzają, że objawy te można opisać jako: uduszenie, asfiksja (stan niedoboru tlenowego w organizmie) lub trudności z oddychaniem, ślinotok i wydzielanie płynów przez nos, sinicę, poparzenia skóry i rogówki.

W raporcie wskazano także na doniesienia o silnym zapachu chloru i obecności zielonego dymu.

Napisano także, że żadna z ofiar śmiertelnych z 7 kwietnia nie miała urazów mechanicznych.

"Wszystkie te objawy są charakterystyczne dla ataku bronią chemiczną, w szczególności środkami duszącymi i fosforoorganicznymi lub kwasami cyjanowodorowymi" - napisano.

"Mając na uwagę trwającą operację wojskową we Wschodniej Gucie około 7 kwietnia, oceniamy z wysokim stopniem prawdopodobieństwa, że syryjski reżim ponosi odpowiedzialność. Wiarygodne informacje wywiadowcze wskazują, że przedstawiciele syryjskiego wojska nadzorowali to, co wygląda na użycie broni chemicznej zawierającej chlor w Dumie 7 kwietnia".

W raporcie służby prezentują wstrząsające zdjęcia najprawdopodobniej martwych ludzi.

Kluczowa sekwencja wydarzeń

Francuski wywiad zauważa w raporcie, że atak w Dumie jest częścią szerszej operacji syryjskiego wojska, które próbuje odzyskać kontrolę nad przedmieściami Damaszku. Dodano, że obecne w Syrii wojsko rosyjskie umożliwia reżimowi korzystanie z "niekwestionowanej przewagi w powietrzu", dając mu "całkowitą wojskową swobodę działania", potrzebną do ofensywy na szeroką skalę prowadzonej na terenach miejskich.

Francuzi twierdzą, że taktyka reżimu we Wschodniej Gucie polega na oddzieleniu od siebie grup bojowników (Ahrar asz-Szam, Legionu al-Rahman i Dżajsz al-Islam), by wymusić na nich poddanie się. Każda z grup osobno negocjuje z Syrią i Rosją porozumienie o kapitulacji. Porozumienie o zawieszeniu broni z tymi dwoma pierwszymi ugrupowaniami udało się osiągnąć, co poskutkowało pozwoleniem na ewakuację około 15 tysięcy ludzi.

Francuzi piszą, że w przeszłości, w pierwszej fazie konfliktu, reżim atakował lokalną ludność, czasem z użyciem chloru, potem przestawał i próbował negocjować z bojownikami ich poddanie się.

Atak chlorem poprzedził rozłam wśród bojowników Ahrar asz-Szam. 4 kwietnia około jedna czwarta przedstawicieli tego ugrupowania zaakceptowała negocjowaną od marca kapitulację i została ewakuowana. Około 4,5-5,5 tysiąca bojowników, głównie we Wschodniej Dumie, odrzuciło porozumienie. W efekcie 6 kwietnia syryjski reżim, wspierany przez Rosjan, rozpoczął intensywne bombardowania okolic Dumy. 7 kwietnia doszło do ataku chlorem.

Francuzi stwierdzają, że ataki bronią chemiczną mają "ukarać ludność cywilną obecną w strefach" zajętych przez bojowników i "stworzyć klimat terroru i paniki, która ma ich zachęcić do poddania się".

Broń chemiczna w syryjskich magazynach

Francuski wywiad w raporcie pisze, że mimo deklaracji Damaszek po 2013 roku "zachował tajny program (pracy nad - red.) bronią chemiczną". Syria poinformowała wtedy o przekazaniu całego arsenału do zniszczenia. Operację nadzorowała Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). Francuzi zauważają, że reżim nie odpowiedział na cztery pytania OPCW dotyczące zapasów gazu musztardowego i DF (poprzednika sarinu), niezadeklarowanej broni chemicznej mniejszego kalibru, której użyto kilkukrotnie w przeszłości, między innymi w Chan Szajchun w kwietniu 2017 roku, śladów substancji VX i sarinu w miejscach produkcji i załadunku oraz śladów środków nigdy niezgłoszonych, jak luizyt, soman i VX.

Francuzi zwracają uwagę, że w sierpniu i październiku 2016 roku OPCW przypisała Damaszkowi trzy ataki chemiczne, jeden - bojownikom tak zwanego Państwa Islamskiego i żadnego syryjskim grupom bojowników.

Nie ma innego możliwego scenariusza

Francuskie służby podsumowują, że na podstawie wszystkich ustaleń uważają, "poza wszelkimi wątpliwościami, że atak chemiczny został 7 kwietnia przeprowadzony przeciwko cywilom w Dumie i że nie ma żadnego innego prawdopodobnego scenariusza, niż ten, że atak syryjskich sił zbrojnych jest częścią szerszej ofensywy w enklawie we Wschodniej Gucie".

"Rosja niepodważalnie zapewnia wojskowe wsparcie dla operacji odbicia Guty" - napisano w dokumencie. Dodano, że Moskwa zapewnia ciągłą "polityczną przykrywkę" dla Damaszku w sprawie broni chemicznej przed Radą Bezpieczeństwa ONZ i OPCW.

Duma, Syria. Tu doszło do rzekomego ataku chemicznego
tvn24.pl

Autor: pk//kg / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: