"Panika", "szok", "koszmar". Tak Rosjanie zareagowali na atak dronów na Moskwę

Atak ukraińskich dronów na Moskwę (18.06.2026)
Pożar w rafinerii w Moskwie po ataku ukraińskich dronów
Źródło wideo: Reuters/social media
Źródło zdj. gł.: AFP/East News
Po ukraińskim ataku dronów na Moskwę światowe media piszą o "panicznych" reakcjach w mediach społecznościowych. Sami Rosjanie komentują ostatnie zdarzenia, mówiąc o "szoku" i "koszmarze". Kremlowski propagandysta wyraził oburzenie tym, co udostępniano w mediach społecznościowych.

Wśród celów zaatakowanych w czwartek przez ukraińskie drony była należąca do koncernu Gazpromnieft rafineria położona w odległości 15 kilometrów od Kremla. Jej znaczenie jest kluczowe - wytwarza paliwo dla armii rosyjskiej, zaspokaja również prawie 40 procent zapotrzebowania rejonu Moskwy na benzynę. Na terenie rafinerii wybuchł pożar, ale niezależny rosyjski portal Mediazona poinformował, że trafione zostały także dwa centra handlowe i kilka budynków mieszkalnych. W wyniku ataku ukraińskich dronów na obwód moskiewski 16 osób zostało rannych - poinformował w czwartek gubernator tego regionu Andriej Worobiow. Jak zareagowali na to mieszkańcy Moskwy?

"Jestem w szoku"

Na nagraniach z moskiewskich blokowisk, które obiegły media społecznościowe, widać kłęby czarnego dymu. Na jednym z nagrań młoda kobieta łapie się za głowę, mówiąc, że nigdy czegoś takiego nie widziała. "To po prostu masakra!", "jestem w szoku", "nie rozumiem, dlaczego ich nie zestrzeliwują".

Rosyjski bloger o pseudonimie Fighterbomber zamieścił na Telegramie zdjęcie z kłębami dymu widocznymi nad wieżowcami. "No cóż, co tu komentować? Zbierają się nad nami ciemne chmury pod każdym względem" - skomentował, pisząc, że Rosjanie muszą być "gotowi na wszystko" oraz mieć nadzieję na zwycięstwo. Dziennikarz i pisarz Wojciech Orliński przytoczył treść wpisu na Facebooku, przypominając, że ten sam bloger w przeszłości publikował materiały z bombardowania Ukrainy.

Na X pojawiło się 12-sekundowe nagranie z widokiem na czarny dym nad budynkiem mieszkalnym. - Nad naszymi domami wszystko jest czarne, ludzie uciekają z domów - mówi po rosyjsku autorka nagrania.

Niektórzy mieszkańcy Moskwy reagowali na niecodzienny widok śmiechem. Spravdi Stratom Centre, ukraińska instytucja rządowa ds. walki z dezinformacją i rosyjską propagandą, opublikowała na X film, w którym młodzi mężczyźni wysiadają z samochodu i reagują "histerycznym śmiechem" na widok gęstego dymu. - To epickie! - wykrzykuje jeden z nich. - Gdzie ja się, k***a, dostałem? - komentuje drugi. - Skończymy w jakimiś Call of Duty! (seria gier komputerowych z gatunku strzelanek o tematyce wojennej - red.).

Amerykański portal ABC News opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia, na których widać mieszkańców rosyjskiej stolicy i kłęby ciemnego dymu w tle.

Wiele mediów publikuje fotografię mężczyzny z telefonem czekającego na przystanku, na którym umieszczono duży plakat ze zdjęciem żołnierza, jego nazwiskiem, w stopniu sierżanta oraz podpisem "Duma Rosji!".

18.06.2026
Moskwa po ataku dronów na rafinerię ropy naftowej w Kapotni 18 czerwca 2026 roku
Źródło zdjęcia: AFP/East News

Panika w samolocie

Ukraińskie ataki spowodowały zawieszenie lotów na głównych lotniskach Moskwy. Lokalne media piszą o panice na pokładzie samolotu pasażerskiego, który zamiast zakończyć lot z Casablanki w stolicy Rosji, wylądował w Petersburgu. - Siedzimy tu od ponad siedmiu godzin. Są tu małe dzieci, osoby starsze. Wiele osób źle się poczuło z powodu braku powietrza. W samolocie wybuchła panika - powiedziała kobieta, którą cytuje portal Gazeta.ru.

Według pilotów - odnotował portal - pasażerowie nie mogą opuścić samolotu ze względu na brak możliwości przejścia kontroli paszportowej. W maszynie ma panować zaduch oraz fetor spowodowany zapchaniem toalet, ponadto skończyły się zapasy wody i żywności.

Kremlowski propagandysta oburzony nagraniami w sieci

Na temat filmów pokazujących ukraińskie ataki w czwartek wypowiedział się z oburzeniem rosyjski propagandysta Władimir Sołowiow. W swoim programie telewizyjnym stwierdził: - Każdy, kto je wysyła, powinien trafić do więzienia. I to publicznie. Powtarzam, sam fakt, że bloger opublikował wideo i zdjęcia, jest wystarczającym powodem, by uwięzić osoby, które te zdjęcia i filmy zrobiły.

Wcześniej bloger Maksim Kałasznikow został wezwany na policję po tym, jak opublikował nagranie z ataku drona na rafinerię ropy naftowej w Kapotni.

Źródło: PAP, The Guardian, VM.ru, Gazeta.ru, tvn24.pl
Czytaj także: