"Aresztowanie żołnierza GRU uzasadnione". Sąd w Kijowie wydał werdykt

Świat


Sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił skargę obrony aresztowanego kapitana rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Jewgienija Jerofiejewa, która wnioskowała o zmianę środka zapobiegawczego. Żołnierz walczył po stronie rebeliantów w Donbasie. Został zatrzymany w trakcie walk z armią ukraińską w obwodzie ługańskim.

Podczas rozprawy sądowej Jewgienij Jerofiejew przyznał, że jest wojskowym sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, jednak nie zgodził się z zarzutami prokuratury ukraińskiej, która oskarżyła go o działalność terrorystyczną w Donbasie.

- Nie widzę żadnych podstaw, by pociągnąć mnie do odpowiedzialności za coś takiego – powiedział.

Żołnierz GRU utrzymywał, że starcie z armią ukraińską, w trakcie którego został pojmany, było "przypadkowe".

- Doszło do przypadkowych walk z użyciem broni. Nie było w tym żadnego złego zamysłu. Nie było zadania zniszczenia przeciwnika – dowodził.

"Skarga apelacyjna"

Mimo wyjaśnień żołnierza GRU, kolegium sądu apelacyjnego uznało, że decyzja sądu niższej instancji o jego aresztowaniu na dwa miesiące pozostaje w mocy.

- Skarga apelacyjna została odrzucona – ogłosiła sędzia Maria Pryndiuk.

Obrońcy wojskowego GRU motywowali zmianę środka zapobiegawczego tym, że podczas walk w Donbasie został ranny i wymaga leczenia. Zapowiedzieli złożenie pozwu przeciwko Ukrainie w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Adwokat Jerofiejewa, Oksana Sokołowska przekonywała, że władze ukraińskie wywierają na jej klienta presję. - Proponują mu azyl polityczny – powiedziała dziennikarzom.

"W celu działań rozpoznawczych"

Jerofiejew i inny żołnierz GRU sierżant Aleksandr Aleksandrow zostali zatrzymani 16 maja. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy informowali, że są żołnierzami brygady sił specjalnych (specnazu) wywiadu wojskowego GRU z miasta Togliatti nad Wołgą. Po zatrzymaniu obydwaj trafili do szpitala wojskowego w Kijowie, gdzie leczyli odniesione w walkach rany.

Władze w Rosji zaprzeczały, że zatrzymani są żołnierzami służby czynnej. Rosyjskie ministerstwo obrony informowało, że "obywatele rosyjscy nie należą do sił zbrojnych Rosji". Jednocześnie resort zażądał ich uwolnienia.

W rozmowie z rosyjską opozycyjną "Nową Gazietą" żołnierze GRU powiedzieli, ze zostali wyrzuceni z wojska. Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy zeznali, że przedostali się na wschodnią Ukrainę "w celu prowadzenia działań rozpoznawczych".

Autor: tas//gak / Źródło: PAP, newsru.ua, Nowaja Gazieta

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA

Tagi:
Raporty: