Wielbiony przez Chorwatów, znienawidzony przez Serbów. Skazany za zbrodnie wojenne, a potem uniewinniony. Dziś, gdy Chorwacja weszła do UE, chce pokazać innym weteranom, jak odnaleźć się w nowych czasach. A przy okazji spełnia swoje dziecięce marzenia. Generał Ante Gotovina właśnie został rybakiem i do połowów tuńczyka będzie dostawał od Brukseli dopłaty.

Ułaskawiony w grudniu były rosyjski potentat naftowy Michaił Chodorkowski uważa, że przeżył dziesięcioletni pobyt w kolonii karnej dzięki prezydentowi Władimirowi Putinowi, który rzekomo zakazał zabicia go.

Klątwy ciążącej na papieskich gołębiach pokoju nie przerwała nawet zmiana na tronie Piotrowym. Wkrótce po tym, jak w niedzielę Franciszek wypuścił z dłoni symbol pokoju, ten został zaatakowany przez mewę. Obecny papież nie jest pierwszą głową Kościoła, której ceremonia uwalniania gołębia pokoju nie przebiegła zgodnie z planem.

Donald Tusk rozmawiał w niedzielę telefonicznie z jednym z liderów ukraińskiej opozycji Arsenijem Jaceniukiem. "Wspieramy ukraińskich demokratów w ich działaniach na rzecz uczciwego i mądrego porozumienia" - napisał premier po południu na Twitterze. Z kolei na niedzielne popołudnie MSZ zapowiedział rozmowę z Witalijem Kliczką.

Tymczasowy prezydent Egiptu Adli Mansur ogłosił w niedzielę, że wprowadza zmiany do planu transformacji politycznej, ogłoszonego przez armię w lipcu ub. roku, i w związku z tym wybory prezydenckie w tym kraju odbędą się przed wyborami parlamentarnymi.

Ihor Łucenko, ukraiński aktywista społeczny, został porwany ze szpitala i brutalnie pobity w lesie. Zdołał uciec, w przeciwieństwie do porwanego z nim Jurija Werbyckiego, który nie przeżył. - Nie wiem, skąd byli - mówi Łucenko o swoich oprawcach. - Może z milicji, może ze służb specjalnych. Sprawiali wrażenie doświadczonych.

Podczas spotkania z wiernymi na południowej modlitwie Anioł Pański w niedzielę papież Franciszek wypuścił z dwojgiem dzieci z włoskiej Akcji Katolickiej gołębie pokoju. Na placu Świętego Piotra zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi.

Zdania na temat zaangażowania Polski w sprawy ukraińskie są znacząco podzielone. Podobnie zresztą, jak ocena propozycji prezydenta Wiktora Janukowycza, by opozycja weszła do rządu. Leszek Miller (SLD) ocenił, że sytuacja na Ukrainie "stała się bardzo inteligentna", a ruch Janukowycza określił jako "bystry i rozumny". Reszta gości "Kawy na ławę" sytuację widzi zgoła inaczej: propozycje prezydenta dla ukraińskiej opozycji były nieuczciwe i nie do przyjęcia, mówili politycy.

Dziewiętnastu robotników prowadzących prace w tunelu pod kanałem La Manche zatruło się w nocy z soboty na niedzielę tlenkiem węgla. Jeden z nich jest w stanie "dość ciężkim" - poinformowały w niedzielę władze departamentu Pas-de-Calais, na północy Francji.

Powrót Dennisa Rodmana z jego ostatniej podróży do Korei Północnej, gdzie świętował urodziny swojego przyjaciela Kim Dzong Una, nie należał do najłatwiejszych. Zaraz po wizycie były koszykarz trafił na odwyk, musiał też zmierzyć się z falą międzynarodowej krytyki za bratanie się z notorycznie oskarżanym o łamanie praw człowieka dyktatorem. Teraz jego wycieczkę wziął pod lupę amerykański Departament Skarbu - drogie prezenty, które sportowiec zabrał ze sobą, mogły bowiem stanowić złamanie międzynarodowych sankcji nałożonych na Pjongjang.

- Janukowycz chciał swoją propozycją pozbawić zaplecza liderów opozycji - uważa Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Jak mówił, ukraińskiemu prezydentowi, który zaproponował Kliczce i Jaceniukowi rządowe stanowiska, zależało jedynie na osiągnięciu efektu propagandowego, a nie na prawdziwym dialogu.

Węgierska Partia Socjalistyczna wybrała w sobotę swego lidera Attilę Mesterhazyego jako kandydata opozycji na premiera w przyszłych wyborach. Chce ona odsunąć od władzy premiera Viktora Orbana, którego oskarża o łamanie prawa i odchodzenie od demokracji.