"Brat przychodzi w snach. Został mi po nim rower"

Zaginiony Mariusz Klimkowski
Zaginiony Mariusz Klimkowski
Źródło zdj. gł.: archiwum prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rower Mariusza stał na stopce na plaży w Solinie. Tak, jakby za chwilę miał po niego wrócić. Kilkadziesiąt metrów dalej leżały klucze do domu, telefon i dwie paczki orzeszków ziemnych, jedna napoczęta. Ostatni zapis w aplikacji MapsWithMe pochodzi z 7 października 2021 roku, z godziny 16.08. Od tamtej pory nie wiadomo, co się stało z zaginionym 34-latkiem.
Artykuł dostępny w subskrypcji

- Ciągle nie mogę jeszcze uwierzyć, że go nie ma - mówi mi Mariola Knap, siostra zaginionego 34-latka. - Brat był dobrym i spokojnym człowiekiem. Gdy przyjeżdżałam do domu rodzinnego z moją małą córką, chętnie i z zaangażowaniem się nią opiekował. Bardzo go lubiła. Mocno przeżyła jego zaginięcie. Płakała. Ja też mocno to przeżyłam - wspomina.

Pozostało 91% artykułu
Czytaj także: