Matka półrocznej Magdy na ławie oskarżonych. Nie przyznaje się do winy i nie chce odpowiadać na pytania sądu. Wszystko to pokazują kamery, bo sąd uznał, że społeczeństwu po prostu to się należy. Przez kilka dni, gdy Katarzyna W. twierdziła, że jej córeczka została porwana, to właśnie społeczeństwo ruszyło jej z pomocą. Z czasem jednak wyszło, że dziewczynka nie żyje, a osobą podejrzaną o zbrodnię jest jej matka.