- Szczerze mówiąc, myśmy nie podjęli żadnych działań, które są dyskryminujące. No może z wyjątkiem kilku zdań. Chociażby w tytule, gdzie napisaliśmy "w sprawie sprzeciwu wobec paktu migracyjnego". Ale też bardzo ważne było ostatnie zdanie, gdzie stwierdziliśmy, że sejmik województwa podlaskiego jest przeciwko relokacji nielegalnych imigrantów - mówił na ostatniej sesji sejmiku Jacek Piorunek, członek zarządu województwa podlaskiego.
Niespodziewanie poprosił o włączenie do porządku obrad dodatkowego punktu. Wszystko przez to, że podlegającej samorządowi Operze i Filharmonii Podlaskiej nie udało się uzyskać 43 mln zł z programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko).
Brak zgodności z klauzulą niedyskryminacyjną
Pieniądze miały być przeznaczone m.in. na modernizację sceny oraz polepszenie nagłośnienia. Opera nie uzyskała jednak wymaganych punktów. Czego głównym powodem było to, że nie zostały spełnione obowiązkowe kryteria: "Zgodność projektu z klauzulą niedyskryminacyjną" oraz "Zgodność projektu z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej".
Wszystko przez to, że w czerwcu zeszłego roku sejmik województwa przyjął stanowisko w sprawie sprzeciwu wobec "paktu migracyjnego". Zostało ono podjęte na wniosek opozycyjnego klubu PiS, ale rządząca koalicja KO-PSL-Polska 2050 zmieniła pierwotny projekt do tego stopnia, że PiS zagłosowało przeciw.
Wyraz poparcia dla polityki rządu
Wykreślone zostały m.in. fragmenty o tym, że "we wszystkich miastach Zachodniej Europy, które masowo przyjmowały nielegalnych imigrantów wzrosła przestępczość oraz spadło poczucie bezpieczeństwa”. Ze stanowiska zniknęło też wezwanie rządu RP na czele z premierem Donaldem Tuskiem do podjęcia wszelkich działań dążących do zablokowania realizacji zamierzeń "paktu migracyjnego".
Pojawiły się natomiast fragmenty m.in. o poparciu dla działań rządu, który deklarował, że wyklucza możliwość "by Polska, w związku z przyjętym przez UE paktem migracyjnym, musiała płacić za imigrantów, których nie przyjmie z innych państw w ramach relokacji". Na końcu stanowisko zapisano też, że "Sejmik Województwa Podlaskiego jest przeciwko realokacji nielegalnych imigrantów".
Jak czytamy w artykule Konkretu24, Polska została do końca 2026 roku wyłączona z parku migracyjnego, a decyzję o ewentualnych relokacjach i innych działaniach podejmowane będą corocznie. Niemniej zeszłoroczne stanowisko sejmiku uchwalone zostało wcześniej niż Rada Unii Europejskiej zadecydowała o ustanowieniu rocznej puli solidarnościowej na 2026 rok.
Ministerstwo: kryteria były jasne
Jak napisał nam w mailu Piotr Jędrzejowski, rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które oceniało wnioski złożone w ramach programu FEnIKS, działo się to w trybie konkursowym "według jasno określonych kryteriów zawartych w regulaminie, który jest publicznie dostępny". Stwierdził też, że do obowiązkowych kryteriów oceny należy m.in. zgodność projektu z klauzulą niedyskryminacyjną.
"W związku z tym każda instytucja oceniająca wnioski jest zobowiązana do sprawdzenia, czy na danym terenie nie obowiązują przyjęte przez jednostki samorządu terytorialnego (wnioskodawców, beneficjentów lub organizatorów) akty prawa miejscowego albo stanowiska przeciwko lokalizowaniu różnego typu ośrodków dla cudzoziemców/migrantów, które mogą być uznane za dyskryminujące" – czytamy w mailu.
I właśnie za dyskryminujące zostało uznane zeszłoroczne stanowisko.
Radny PiS: to są wasze wnioski. To wyście zgłaszali tego typu propozycje
- Chciałbym przypomnieć, że to państwo zmienili ten projekt stanowiska w taki sposób, w jaki ono dzisiaj brzmi. W treści, którą chcecie uchylić sami żeście proponowali, żeby chwalić rząd Donalda Tuska za prowadzoną politykę migracyjną. To są wasze wnioski. To wyście zgłaszali tego typu propozycje, a teraz – jeszcze raz to powtórzę – "rząd 13 grudnia" kwestionuje wasze zapisy dotyczące stanowiska migracyjnego - mówił na ostatniej sesji Artur Kosicki, radny PiS, były marszałek województwa.
Gdy doszło do głosowania radni PiS, choć byli obecni na sali, nie oddali swoich głosów. Zeszłoroczne stanowisko zostało więc uchylone głosami rządzącej koalicji, która to stanowisko w zeszłym roku uchwaliła.
Będzie protest, zabrakło niewiele punktów
Członek zarządu województwa Jacek Piorunek zapowiedział, że opera i samorząd będą składać do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej protest od rozstrzygnięcia Ministerstwa Kultury. Władze województwa liczą, że uda się jednak uzyskać wspomniane 43 mln zł.
Opera zdobyła 55 na 76 możliwych punktów. Żeby uzyskać dofinansowanie konieczne były co najmniej 62 punkty.