Świętował gola, kopnął się w głowę

Nawałka: mieliśmy duże oczekiwania
Nawałka: mieliśmy duże oczekiwania
Źródło: tvn24

Michy Batshuayi gola w meczu z Anglią nie strzelił. Ale to nic, w pamięci kibiców zapisał się i tak. Belg bardzo niefortunnie cieszył się z trafienia kolegi.

Mecz w Kaliningradzie jawił się jako hit grupy G. Miał rozstrzygnąć która z ekip wygra grupę i tak się stało. 1:0 zwyciężyli Belgowie po cudownym trafieniu Adnana Januzaja. Akcja z 51. minuty zostanie zapamiętana nie tylko dzięki popisowi gracza Realu Sociedad, ale też przez to, co wykombinował Batshuayi.

Nie tak to miało wyglądać

Napastnik chwycił wypadającą z siatki piłkę i z całą mocą chciał ją ponownie umieścić w bramce. Siła i owszem - była, szkoda tylko, że zabrakło precyzji. Atomowe kopnięcie trafiło w słupek, a po chwili w twarz niezdarnego piłkarza. Cel osiągnięty, piłka ponownie wylądowała w bramce, ale chyba nie tak Batshuayi to zaplanował. Z pewnością bolało.

Michy w jednej chwili uświadomił sobie, że jego popisy nie zostaną przemilczane, a filmiki zaleją media społecznościowe. Więc sam odniósł się do sytuacji. I pokazał spory dystans do siebie.

"Wiedziałem, że będę miał p********e, kiedy zdałem sobie sprawę, co zrobiłem. Dlaczego jestem taki głupi. G***o boli - napisał w żartobliwym wpisie.

Batshuayi ma do siebie dystans
Batshuayi ma do siebie dystans
Źródło: Michy Batshuayi/Twitter

Autor: pqv / Źródło: sport.tvn24.pl

Czytaj także: