Brytyjskie media zachwycają się w niedzielę zwycięstwem piłkarskiej reprezentacji Anglii 2:0 nad Szwecją. Podkreślają, że po raz pierwszy od 28 lat i meczu z Niemcami w 1990 roku, Trzy Lwy doszły do półfinału mistrzostw świata.
"Taaaak!" - napisał na okładce najlepiej sprzedający się w kraju tabloid "The Sun on Sunday", zamieszczając zdjęcie strzelca pierwszej bramki, Harry'ego Maguire'a. "Trzy Lwy zgniotły Szwedów i dołączyły do ostatniej czwórki turnieju"."Anglia jest w półfinale mistrzostw świata. Można wybaczyć, jeśli chcecie się uszczypnąć. Po latach turniejowych występów, które były równie ekscytujące jak leczenie kanałowe, oglądanie tego ekscytującego, różnorodnego młodego zespołu jest absolutną radością - i będziemy mieli kolejną okazję w środę" - zaznaczono w komentarzu redakcyjnym."Zapnijcie swoje kamizelki - to będzie thriller" - dodano, odnosząc się do charakterystycznego ubioru trenera reprezentacji, Garetha Southgate'a.
Komentuje komik
Z kolei "Sunday Times" opublikował na pierwszej stronie duże zdjęcie cieszącego się selekcjonera. Towarzyszy mu komentarz angielskiego komika i pisarza Davida Baddiela, współautora popularnego hitu "Football is coming home" ("Piłka nożna wraca do domu"), który jest nieoficjalnym hymnem drużyny narodowej i jest regularnie śpiewany przez kibiców Trzech Lwów.
"Kompania braci"
Korespondent "Timesa" w Samarze podkreślił, że przez lata reprezentacja Anglii opierała się na wybitnych jednostkach, ale "teraz zespół Southgate'a jest naprawdę kompanią braci"."W tej drużynie nie ma żadnych pasażerów na gapę ani primadonn. W czasach rozpieszczonych i rozpuszczonych gwiazd (...) Anglia wygląda bardziej jak zespół w prawdziwym tego słowa znaczeniu, bardziej niż w wielu ostatnich latach" - oceniono."To nie jest najbardziej utalentowana reprezentacja Anglii w historii a ich droga do półfinału, delikatnie mówiąc, nie była najtrudniejsza, jaką można sobie wyobrazić - jednak charakteryzują się wspólnotowością, która była widoczna nie tylko w ich świętowaniu po meczu w Samarze, a we wszystkim, co wydarzyło się wcześniej. Ich występ był daleki od hipnotyzującego, ale cały czas towarzyszyło mu nieodparte przeczucie, że wszyscy ciągną razem, w jedną stronę - tak, jakby dobro zespołu nie tylko było najważniejszą rzeczą, ale jedyną, jaka ich interesuje" - analizuje "Times"."The Sunday Telegraph" opatrzył zdjęcie zespołu narodowego na okładce słowem "Naprzód". "Ludzie będą mówili, że to tylko Szwecja; że Anglia ma dług wobec bramkarza Jordana Pickforda i jego trzech wspaniałych interwencji; może nawet, że wszystkie drużyny w drugiej połowie drabinki komfortowo wygrałyby to spotkania, ale - szczerze - kogo to obchodzi? Kogo to tak naprawdę obchodzi? Anglia jest w półfinale mistrzostw świata, gdzie zmierzy się z Chorwacją (...) i zasługuje na to - oh, jak zasługuje!" - napisał dziennik.
"Telegraph" przypomniał, że ostatni raz Anglia zanotowała półfinałowe występy w mistrzostwach świata w 1990 roku (niepowodzenie z RFN w karnych) i Europy w 1996 roku (porażka także z Niemcami w karnych); ten drugi pojedynek przegrała po tym, jak obecny trener reprezentacji Gareth Southgate spudłował decydujący strzał."To niespodziewane połączenie zrealizowało się w pełni i lato 2018 roku będzie już zawsze równe tym z 1990 i 1996 roku - a może nawet je przewyższyło, biorąc pod uwagę jak niskie były nasze oczekiwania i jak wysokie było zniechęcenie w ostatnich latach" - dodano.
"Półbogowie" - to z kolei tytuł na okładce "Sunday Mirror".
Autor: pqv / Źródło: sport.tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: mirror.co.uk, times.co.uk, telepgraph.co.uk