Gökhan Özbek ma syna. Nastolatka. Mógłby go wziąć na wycieczkę do Kapadocji. To tylko cztery godziny jazdy samochodem, a jakby zupełnie inny świat: zamiast nowoczesnych wieżowców - wykute w skale miasteczko. Zamiast spalin unoszących się nad stolicą - dryfujące po niebie balony. Zamiast hałasu, korków, tłoku - cisza i spokój.
Pozostało 98% artykułu