New Delhi w zielonogórskim szpitalu. Wojewoda zawiadamia prokuraturę

Poznań

Bakterię wykryto w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej GórzeTVN 24
wideo 2/2

Wojewoda lubuski złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. Zdecydował się na taki krok po tym, jak u 25 pacjentów placówki wykryto bakterię New Delhi.

Wszystko zaczęło się 23 maja 2019 r. Wtedy w zielonogórskim szpitalu wykryto pierwsze zakażenie bakterią Klebsiella pneumoniae NDM, potocznie nazywaną New Delhi. Pierwotnym źródłem zakażenia miał być pacjent przyjęty ze szpitala z Krakowa.

Ograniczone wizyty, zalecenia mycia rąk

W związku z sytuacją szpital wprowadził specjalne procedury mające na celu wyeliminowanie ognisk zakażenia oraz zapobiegnięcie rozprzestrzenianiu się bakterii.

Personel i pacjenci muszą przestrzegać ścisłych zasad sanitarnych, począwszy od regularnego mycia rąk. Wszyscy chorzy są poddawani regularnym badaniom na obecność bakterii. Placówka poprosiła rodziny o ograniczenie wizyt, choć ryzyko zakażenia osób zdrowych, które odwiedzają chorych jest niewielkie.

Wśród zarażonych trzech noworodków

Z raportu z zielonogórskiego szpitala wynika, że szczep bakterii wykryto dotychczas u 25 pacjentów, w tym u trzech noworodków i trzech osób, które zmarły z powodu choroby podstawowej, czyli będącej przyczyną ich hospitalizacji. Do dziś 11 z nich przebywa w szpitalu.

- Pacjenci, u których dzięki badaniom przesiewowym wykryto obecność bakterii, nie są pacjentami chorującymi z powodu Klebsielli, lecz jej nosicielami. Nie przebywają w szpitalu z powodu bakterii New Delhi. Chorują na inne choroby, najczęściej nie ma potrzeby stosowania u nich antybiotyku. Taki chory jest poddany izolacji i obserwacji – wyjaśnia Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

Tylko u jednego pacjenta pojawiły się objawy chorobowe, dlatego zalecono odpowiednie leczenie.

Ponadto, zgodnie z zaleceniami Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, od 7 sierpnia są wstrzymane przyjęcia planowe na wszystkie oddziały. Miały zostać przywrócone 15 sierpnia, ale ten termin przedłużono. W poniedziałek ma zapaść decyzja, kiedy ograniczenia zostaną zniesione i jak długo to potrwa w przypadku poszczególnych oddziałów. Bez zmian odbywają się planowe badania diagnostyczne i wizyty w przyszpitalnych poradniach.

Wojewoda zgłasza prokuraturze

Sprawą bakterii w szpitalu zainteresował się wojewoda lubuski. Złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

- W protokołach stwierdzono, że istnieje duże prawdopodobieństwo zaniedbań: opóźnień czasowych w podejmowaniu działań i tych najważniejszych - niepodejmowania w takiej sytuacji ściśle określonych procedur. Uważam, ze należało takie zawiadomienie złożyć, by prokuratura mogła sprawdzić, czy nie doszło do narażenia zdrowia i życia pacjentów, którzy akurat w tym czasie w szpitalu przebywali - tłumaczy Władysław Dajczak, wojewoda lubuski.

Zielonogórska lecznica nie zgadza się z zarzutami wojewody. Opublikowała oświadczenie Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Zielonej Górze, z którego wynika, że zostały podjęte odpowiednie działania sanitarno-epidemiologiczne w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się zakażenia, a wystąpienie bakterii w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze nie stanowi dla miasta i jego mieszkańców zagrożenia i nie nosi znamion epidemii.

Pierwszy przypadek 8 lat temu

New Delhi to potoczna nazwa Klebsiella pneumoniae – pałeczki zapalenia płuc, należącej do grupy bakterii jelitowych. Odpowiada za groźne dla życia zapalenie płuc, zapalenie układu moczowego, pokarmowego, opon mózgowo-rdzeniowych i wielu innych chorób. Zapalenia nią wywołane mogą prowadzić do sepsy. Jest oporna na działanie większości antybiotyków.

Jak można dowiedzieć się ze strony internetowej zielonogórskiego szpitala, Klebsiella pneumoniae wchodzi w skład fizjologicznej mikroflory jelita, ale może również wywołać infekcję – dotyczy to najczęściej osób z zaburzeniami odporności, np. w przebiegu chorób nowotworowych, cukrzycy, po ciężkich zabiegach chirurgicznych.

Pierwszy przypadek New Delhi w Polsce zanotowano w Warszawie w 2011 roku.

Autor: FC/ran/kwoj / Źródło: TVN24 Poznań, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Poznań