Kolorowe pochody, propagandowe hasła, partyjni dygnitarze. Tak się święcił 1 Maja

Pochód pierwszomajowy w Poznaniu w 1975 roku
Pochód pierwszomajowy w Poznaniu w 1975 roku
Źródło wideo: cyryl.poznan.pl
Źródło zdj. gł.: Stanisław Wiktor / cyryl.poznan.pl
Pod koniec kwietnia dekorowano ulice, ustawiano trybuny dla miejscowych dygnitarzy partyjnych. Pochód był w każdym mieście, miasteczku i na wsi. Wszystko starannie przygotowywane i wyreżyserowane. Maszerowali wszyscy: robotnicy, sportowcy, dzieci. Z propagandowymi hasłami i sztandarami z wizerunkami komunistycznych działaczy w rękach. Tak w PRL-u świętowano 1 Maja. Podniosłą atmosferę święta można zobaczyć na archiwalnych zdjęciach z Poznania ze zbiorów Cyfrowego Repozytorium Lokalnego.

Obchodzone 1 maja Święto Pracy ma swój początek w 1886 roku, kiedy w Chicago odbył się strajk robotników walczących o ośmiogodzinny dzień pracy, brutalnie stłumiony przez policję. Cztery lata później, by upamiętnić wydarzenia w Chicago, dzień 1 maja został wybrany jako święto robotnicze przez obradujący w Paryżu kongres założycielski II Międzynarodówki.

Po raz pierwszy święto obchodzono m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii i Francji. Organizowane w tym dniu demonstracje i strajki przyczyniły się do radykalizacji ruchów robotniczych. Początkowo nielegalne manifestacje pierwszomajowe zostały później w wielu krajach oficjalnie uznane.

W Polsce, głównie na terenach zaboru rosyjskiego, pierwsze pochody i strajki organizował II Proletariat i Związek Robotników Polskich. W 1891 r. w Łodzi i Żyrardowie doszło do starć z wojskiem, a następnie do represji ze strony władz carskich. Z późniejszych demonstracji największe rozmiary przybrały wystąpienia z lat 1905-07 i 1917-19.

W PRL - święto państwowe

1 Maja wszedł do tradycji polskiego ruchu socjalistycznego, ale później został zawłaszczony przez komunistów. W PRL został uznany za święto państwowe, drugie najważniejsze po Narodowym Święcie Odrodzenia Polski, obchodzonym 22 lipca.

Uroczystości obowiązkowo odbywały się w całym kraju, na czele z Warszawą, gdzie na trybunie zasiadały władze centralne. Ale pochody odbywały się we wszystkich miastach, miasteczkach, a nawet wsiach.

Jak podkreśla historyk Piotr Osęka, przebieg uroczystości był starannie reżyserowany: na podstawie co roku aktualizowanych wytycznych Biura Politycznego komitety partyjne w całym kraju przygotowywały scenariusze pochodów.

"Ustalano treść haseł na transparentach i zatwierdzano projekty dekoracji. Wyjątkową uwagę przywiązywano do podobizn przywódców niesionych przez manifestantów, sporządzając szczegółowe instrukcje czyje wizerunki, w jakich formatach i proporcjach powinny być eksponowane w czasie pochodu. W szkołach i fabrykach organizowano próby generalne, podczas których manifestanci uczyli się skandowania haseł, ćwiczyli noszenie dekoracji i maszerowanie w równych odstępach" - pisze Osęka na portalu www.dzieje.pl.

Drogowcy na pochodzie pierwszomajowym na ul. Czerwonej Armii (obecnie ul. Święty Marcin)
Drogowcy na pochodzie pierwszomajowym na ul. Czerwonej Armii (obecnie ul. Święty Marcin)
Źródło zdjęcia: Stanisław Wiktor | CYRYL

Wszędzie malowano trawę

Udział w pochodach pierwszomajowych był niejako przymusowy. Nieobecność wiązała się z represjami, nawet usunięciem ze szkoły średniej lub wyższej uczelni. Wznoszono hasła antyimperialistyczne, "pokoju, wolności i socjalizmu". Przesyłano pozdrowienia przodownikom pracy, przyjaciołom z zaprzyjaźnionych krajów socjalistycznych. Oddawano hołd władzom partyjnym.

Na 1 Maja szykowano się znacznie wcześniej. Dekorowano całe miasto, a w szkołach przygotowywano transparenty.

- Pamiętam gigantyczne Leniny, Staliny czy portrety partyjnych dygnitarzy oraz demonstracje solidarności z bratnimi narodami. Mój ojciec pracował w zakładach Cegielskiego i kiedy byłam dzieckiem, pracownicy mieli obowiązek uczestniczenia w pochodach. Co było dla nich i dla mnie wtedy wyróżnieniem - zawsze szliśmy na czele - mówiła w 2014 roku Dorota Książkiewicz-Bartkowiak, koordynatorka Cyfrowego Repozytorium Lokalnego w Poznaniu, gdzie znajdziemy zdjęcia pokazujące pochody z różnych lat.

Ona pamięta pochody z lat 70. - To było święto dla dzieciaków, choć dla dorosłych pewnie niekoniecznie. Pamiętam, że nosiłam kwiaty, chorągiewki, dostawałam watę cukrową czy jojo na gumie. I że zawsze pochodom, jak na zamówienie, towarzyszyła dobra pogoda - mówiła.

Pochód 1-majowy w Poznaniu w 1974 r.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ NA STRONIE CYRYLA

W latach 80. niezależne od władz pochody i manifestacje organizowała w tym dniu solidarnościowa opozycja. Były one rozbijane przez milicję, w latach 1982-84 niejednokrotnie przekształcały się w starcia z ZOMO. Uczestnicy demonstracji byli zatrzymywani i stawiani przed kolegium ds. wykroczeń.

"Tradycja" pierwszomajowych pochodów przetrwała do końca istnienia systemu komunistycznego w Polsce.

Autor: FC/b / Źródło: TVN 24 Poznań, PAP

Czytaj także: