"Dolores" przyciąga turystów, będzie można ją zwiedzać

Koparka "Dolores" w Kleczewie
Kleczew. Koparka "Dolores" ma stać się atrakcją turystyczną
Źródło: TVN24
Przez lata wydobywała węgiel brunatny w regionie Konina. Gigantyczna koparka "Dolores" od lat stoi jednak nieużywana. Ocalono ją przed "pocięciem na żyletki". Teraz zostanie oficjalną pamiątką po górniczych czasach i będzie można zwiedzać.

Koparka "Dolores" ma ponad 120 metrów długości, blisko 40 metrów wysokości i waży 2,5 tysiąca ton. Ten gigant już jest atrakcją turystyczną Kleczewa (woj. wielkopolskie).

- To najczęściej fotografowany obiekt między innymi przez motocyklistów. Zwłaszcza w weekendy, tu są po prostu ich pielgrzymki - mówi Mariusz Musiałowski, burmistrz Kleczewa.

Jak dodaje, niewiele brakowało, by "Dolores" została pocięta na żyletki. - Skończyłaby dokładnie tak samo, jak bliźniacza koparka "Carmen", którą tutaj wielu nazywa jej siostrą. Kopalnia zakończyła już działalność, więc koparki nie były absolutnie do niczego potrzebne - wyjaśnia.

Ściągnięta z Hiszpanii

"Dolores" została w 2009 roku zakupiona z likwidowanej kopalni w Hiszpanii i przewieziona na czterystu ciężarówkach do Polski. Od 2011 roku pracowała w odkrywce Jóźwin II B na rzecz Kopalni Węgla Brunatnego "Konin".

Od lat nie jest używana. Wpisała się już na dobre w krajobraz Kleczewa. Burmistrz jej zniknięcia sobie nie wyobraża. - To jest kawał naszej historii, to nasze dziedzictwo - podkreśla.

Koparka zostanie ocalona dzięki pomocy marszałka województwa wielkopolskiego, który podjął już decyzję o jej zakupie i przekazaniu na rzecz Muzeum Okręgowego w Koninie. Dopinane są w tej sprawie formalności.

- To jest duża maszyna, która budzi sympatię wielu osób z całej Polski. Myślę, że nie tylko z Polski. To już w tej chwili powoli relikt długiego okresu wydobycia węgla brunatnego w regionie konińskim. Chcemy zachować te maszyny, jako w pewnym sensie pomnik tamtych czasów - zapowiada marszałek Marek Woźniak.

"Dolores" ma służyć w nowej roli - atrakcji turystycznej, na którą będzie można wejść, a nie tylko sfotografować z oddali. Ma się stać się sercem nowego muzeum i symbolem transformacji regionu po górnictwie.

Marzenie? Kawka na szczycie

Przy "Dolores" stanie pawilon muzealny z wystawą o górniczej historii regionu. - Bardzo byśmy chcieli, żeby tutaj - poza koparką - były również jakieś sale audiowizualne, by można było zobaczyć na filmach, jak pracowała, gdy ten węgiel był wydobywany - tłumaczy Musiałowski.

Jeden z pomysłów, który podoba się burmistrzowi, zakłada nawet powstanie kawiarni na dachu tej gigantycznej maszyny. - Z technicznego punktu widzenia da się to zrobić. Pytanie tylko, czy komuś wystarczy charyzmy, ponieważ nie będzie to proste zadanie - podkreśla.

Póki co jednak trzeba "zejść na ziemię" i zatwierdzić zmiany w miejskich planach, które umożliwią nową działalność.

- Jesteśmy już, jako urząd, w trakcie zmiany zagospodarowania przestrzennego - mówi Musiałowski, dodając, że liczy, iż w czerwcu uda się ją uchwalić, a tym samym będą mogły się wtedy rozpocząć działania związane z zaadaptowaniem koparki do nowej roli.

OGLĄDAJ: Tomczyk ostro o działaniach PKOl: robił to w złodziejski sposób
Cezary Tomczyk

Tomczyk ostro o działaniach PKOl: robił to w złodziejski sposób
NA ŻYWO

Cezary Tomczyk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: