"Sprawca tej zbrodni sprawił ofierze ból i cierpienie, oblewając ją benzyną i podpalając"

Oblał mężczyznę benzyną i podpalił. Podejrzany trafił do aresztu
Do zdarzenia doszło w Grodzisku Wielkopolskim
Źródło wideo: Google Earth Pro
Źródło zdj. gł.: Policja Wielkopolska
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ruszył proces 30-latka oskarżonego o brutalne zabójstwo w Grodzisku Wielkopolskim w grudniu ubiegłego roku. Ofiara została oblana benzyną i podpalona, co doprowadziło do jej śmierci.

8 grudnia 2025 roku w nieużytkowanym domu jednorodzinnym w Grodzisku Wielkopolskim przy ul. Ogrodowej znaleziono zwłoki mężczyzny z licznymi oparzeniami.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak przekazywał, że sekcja zwłok wykazała, iż śmierć nastąpiła na skutek ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej w przebiegu wielomiejscowych oparzeń i zatrucia tlenkiem węgla.

"Sprawił ofierze nieprzeciętny ból i cierpienie"

- Sprawca tej zbrodni sprawił ofierze nieprzeciętny ból i cierpienie, oblewając ją benzyną i podpalając - podkreślał prok. Wawrzyniak.

Okoliczności śmierci mężczyzny były szczegółowo wyjaśniane przez śledczych, a zabezpieczone na miejscu ślady oraz dowody poddano analizie przez biegłych z dziedzin kryminalistyki, biologii, daktyloskopii, fizykochemii, genetyki i pożarnictwa. Wnioski z tych badań oraz zeznania świadków - jak informowała prokuratura - pozwoliły na wytypowanie, a następnie zatrzymanie podejrzanego o zabójstwo, którym okazał się znajomy zmarłego - 30-letni Jakub K., mieszkaniec Rakoniewic.

Oblał mężczyznę benzyną i podpalił. Podejrzany trafił do aresztu
Oblał mężczyznę benzyną i podpalił. Podejrzany trafił do aresztu
Źródło zdjęcia: Policja Wielkopolska

Mężczyzna usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Grodzisku Wielkopolskim zarzut zabójstwa dokonanego z zamiarem bezpośrednim i ze szczególnym okrucieństwem. W trakcie śledztwa Jakub K. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

W sądzie milczał

Proces mężczyzny rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Jakub K. na rozprawę został doprowadzony z aresztu. W sądzie także nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania.

W trakcie rozprawy sąd przesłuchał także pierwszych świadków, rodzinę oskarżonego. Wskazywali oni m.in., że Jakub K. na krótko przed zdarzeniem wyszedł z zakładu karnego, nie miał też wtedy stałego miejsca zamieszkania.

Kolejną rozprawę zaplanowano na początek stycznia przyszłego roku. Jakubowi K. grozi dożywocie.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: