Wjechał na przejazd kolejowy, zderzył się z pociągiem. Kierowca z zarzutem spowodowania katastrofy

Wypadek na przejeździe kolejowym w Bolechowie
Są ranni zderzeniu ciężarówki z szynobusem (29.04.2020)
Źródło: TVN24
Po zderzeniu ciężarówki z szynobusem w podpoznańskim Bolechowie 10 osób trafiło do szpitala. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania katastrofy i zagrożenia dla życia oraz zdrowia wielu osób. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Do wypadku doszło w środę, 29 kwietnia, około godziny 17.35 na przejeździe kolejowym. - Są tam tak zwane półrogatki. Po obu stronach przejazdu szlabany były opuszczone, było włączone czerwone światło i po obu stronach stały samochody, czekające na przejazd pociągu. Kierowca ciężarówki nadjechał z tyłu, zaczął omijać stojące auta i wjechał na przejazd kolejowy. W tym momencie uderzył w niego rozpędzony szynobus – mówił rzecznik prasowy wielkopolskiej policji młodszy inspirant Andrzej Borowiak.

Poinformował, że w zderzeniu ciężarówki z szynobusem Kolei Wielkopolskich ucierpiało łącznie 14 osób. Natomiast do szpitali trafiło 10 osób.

Pociągiem Kolei Wielkopolskich relacji Wągrowiec - Wolsztyn jechało 11 pasażerów i cztery osoby z obsługi. Dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej przekazał wtedy, że dwóch rannych zostało przetransportowanych do szpitali śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Wypadek na przejeździe kolejowym w Bolechowie
Wypadek na przejeździe kolejowym w Bolechowie
Źródło: TVN24

Magdalena Janus z zespołu prasowego PKP PLK poinformowała, że w wyniku wypadku szynobus wykoleił się, a trasa kolejowa Poznań - Wągrowiec została zablokowana. Przewoźnik uruchomił zastępczą komunikację autobusową. Ruch został przywrócony w czwartek, 30 kwietnia.

Zarzuty dla kierowcy

- Kierowca ciężarówki usłyszał zarzut spowodowania katastrofy i zagrożenia dla życia oraz zdrowia wielu osób. Grozi mu 10 lat. Dostał dozór, ma zatrzymany paszport, prawo jazdy. Musiał też wpłacić 10 tysięcy poręczenia majątkowego - poinformował Borowiak. - W trakcie przesłuchania mężczyzna tłumaczył się w taki sposób, że ktoś mu zajechał drogę innym samochodem, więc on zdecydował się po prostu wjechać na przejazd kolejowy. Nie mówił nic, by w pojeździe doszło do jakiejkolwiek awarii– dodał.

Śledczy czekają jeszcze na wynik badań krwi podejrzanego, które wskażą, czy w czasie zderzenia kierował pod wpływem środków odurzających.

Źródło: Google
Czytaj także: