TVN24 | Pomorze

Zarzuty dla matki chłopca, który zmarł w rozgrzanym samochodzie

TVN24 | Pomorze

Autor:
pop
Źródło:
TVN24, PAP
Matka przyznała się do zarzutów postawionych przez śledczych
Matka przyznała się do zarzutów postawionych przez śledczychtvn24
wideo 2/5
tvn24Matka przyznała się do zarzutów postawionych przez śledczych

Matka półtorarocznego chłopca, który zmarł w samochodzie w Szczecinie, pozostawiony w pojeździe na kilka godzin, usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci - przekazała Alicja Macugowska-Kyszka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Do tragedii doszło 22 czerwca. Ciało półtorarocznego chłopca znaleziono w zamkniętym samochodzie w Szczecinie. Dziecko w aucie spędziło kilka godzin.

- Matka dziecka usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci kilkunastomiesięcznego syna, poprzez pozostawienie go bez opieki w zamkniętym samochodzie, co doprowadziło do niewydolności krążeniowo-oddechowej, a w przebiegu - udaru cieplnego i zgonu dziecka. Grozi jej kara pozbawienia wolności do lat pięciu - przekazała mi Alicja Macugowska-Kyszka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Matka przyznała się do zarzucanego jej czynu. Informacji o składanych przez nią oświadczeniach i wyjaśnieniach prokuratura nie przekazuje. - Podstawą do postawienia zarzutu był zebrany materiał dowodowy, a zwłaszcza wstępny wynik sekcji sądowo-lekarskiej - dodała prokurator.

Kobieta cały czas przebywa na oddziale szpitalnym. - W chwili obecnej prokuratura oczekuje na końcową sekcję sądowo-lekarską – teraz mamy wstępną - jak również na opinię sądowo-psychiatryczną podejrzanej - przekazała Macugowska-Kyszka. Po uzyskaniu obu tych opinii mają być podjęte decyzje, co do dalszego toku postępowania w tej sprawie.

Ekspert: dziecko w rozgrzanym aucie może umrzeć w 15-20 minut
Ekspert: dziecko w rozgrzanym aucie może umrzeć w 15-20 minut23.06 | Ciało półtorarocznego chłopca znaleziono w środę w zamkniętym samochodzie w Szczecinie. Według nieoficjalnych informacji, dziecko miało w aucie spędzić kilka godzin. Prokuratura potwierdza, że prowadzi postępowanie "w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci". Dla ustalenia okoliczności zdarzenia - podkreśla prokurator - kluczowe będą wyniki sekcji zwłok.tvn24

Dziecka nie udało się uratować

Jak nieoficjalnie podawał portal rmf24.pl, 38-letnia kobieta rano miała zawieźć starsze dziecko do przedszkola, a później pojechać do pracy i tam zostawić samochód. Przed godziną 17 - według tej relacji - odebrała dziecko z przedszkola i pojechała po młodszego syna do żłobka, gdzie dowiedziała się, że tego dnia nie przywiozła tam dziecka.

"Po powrocie do samochodu okazało się, że na tylnym siedzeniu pasażera znajduje się 1,5-roczny chłopiec, który cały ten czas spędził w samochodzie kobiety. Dziecko nie dawało oznak życia" - napisał portal. Na miejsce mieli zostać wezwani ratownicy, ale nie udało im się uratować dziecka.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:pop

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości