Pomorze

Koszmar bitych i gwałconych dzieci. Sąd: kara 25 lat więzienia to za mało

Pomorze

[object Object]
Para z Drawska Pomorskiegotvn24
wideo 2/11

Sąd apelacyjny wydał wyrok w sprawie pary z Drawska Pomorskiego (Zachodniopomorskie), która maltretowała dwóch chłopców. W przypadku mężczyzny sąd prawomocnie uznał go za winnego, ale uchylił wyrok co do wymiaru kary 25 lat więzienia, bo sam nie mógł podwyższyć jej do dożywocia. O tym ma zdecydować sąd okręgowy. Kara dla matki została złagodzona - z 15 na 14 lat więzienia.

Wyrok zapadł w czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Szczecinie. Sędzia zgodził się na ujawnienie wizerunków i nazwisk skazanych - Marka Kwiatkowskiego i Katarzyny Więckowskiej.

W grudniu 2018 roku Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał Katarzynę Więckowską na 15 lat więzienia, a jej konkubenta Marka Kwiatkowskiego na 25 lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa jednego z synów kobiety, znęcanie się nad obydwoma i dokonanie na nich gwałtów przez skazanego. - Sąd postanowił uchylić zaskarżony wyrok w części dotyczącej orzeczenia o karze i środkach karnych wobec Marka Kwiatkowskiego i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w Koszalinie do ponownego rozpoznania - powiedział Andrzej Wiśniewski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. - Wobec Marka Kwiatkowskiego prawomocne jest jego skazanie za oba czyny, które zostały mu przypisane, natomiast sąd okręgowy ponownie zajmie się kwestią wysokości kary przewidzianej za to przestępstwo – dodał sędzia.

Jak tłumaczył Wiśniewski, sprawa została skierowana do sądu okręgowego, bo sąd odwoławczy nie może podwyższyć kary z 25 lat do dożywocia. Chociaż – jak podkreślał – sąd zgadza się w tej kwestii z apelacją prokuratora, która domagała się właśnie dożywotniego pozbawienia wolności. - Pan Marek Kwiatkowski nie powinien nigdy mieć kontaktu z dziećmi, a jego ostatnie stanowisko procesowe jest takie, że chciałby jak najszybciej wyjść na wolność i zająć się dziećmi, bo Katarzyna sobie nie radzi z ich wychowywaniem – powiedział sędzia. - Ten człowiek nie powinien nigdy mieć kontaktu z dziećmi, nigdy wychowywać i opiekować się nimi, a za tak brutalne i sadystyczne cały czas zwiększające swoje natężenie zachowanie my podzieliliśmy argumentację prokuratora – dodał Wiśniewski.

Kobieta skazana na 14 lat

Wobec Katarzyny Więckowskiej sąd zmienił zaskarżony wyrok - zamiast 15 lat skazał ją na karę łączną 14 lat więzienia.

Jak tłumaczył sędzia Wiśniewski, kobieta została oczyszczona z zarzutu usiłowania zabójstwa jednego z chłopców. Sędzia wyjaśniał, że obrażenia, które zagrażały życiu chłopca, czyli m.in. stłuczenie serca i jelit, spowodował wyłącznie mężczyzna.

Sąd uznał, że zaburzenia osobowości kobiety, które wynikają z opinii biegłych, nie zwalniają jej od odpowiedzialności. W ocenie sądu, Katarzyna Więckowska była gwarantem bezpieczeństwa dzieci.

- Gdyby nie jej zgoda na to znęcanie, dzieci nie doznałyby takiego uszczerbku na zdrowiu – podkreślał sędzia.

Bicie, łamanie kości

W styczniu 2018 roku matkę dwójki chłopców i jej życiowego partnera oskarżono o usiłowanie zabójstwa, psychiczne i fizyczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad dziećmi, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Konkubenta oskarżono też o okrutne gwałty na chłopcach mających wówczas 7 i 9 lat. Za takie czyny groziło nawet dożywotnie więzienie.

Z ustaleń dokonanych w trakcie śledztwa wynika, że matka i jej konkubent znęcali się nad dziećmi od stycznia do marca 2016 roku.

Do pastwienia się nad dziećmi miało dochodzić, gdy chłopcy wraz z matką i jej konkubentem mieszkali w hostelu prowadzonym przez Ośrodek Wspierania Dziecka i Rodziny w Drawsku Pomorskim, a kobieta i jej dzieci byli objęci nadzorem kuratora sądowego, opieką psychologiczną i pedagogiczną. Policję zawiadomić mieli dopiero lekarze, gdy młodszy z chłopców trafił do szpitala w krytycznym stanie. Nie uwierzyli matce, że został pobity przez rówieśników.

Według ustaleń śledztwa chłopcy byli brutalnie bici pięściami, pasem i różnymi przedmiotami, kopani, rzucani o meble i o ściany. Dochodziło do łamania im kości, oblewania wrzątkiem. Chłopców przetrzymywano też przez wiele godzin w wannie z zimną wodą, zmuszano do jedzenia surowego mięsa i potraw z pikantnymi przyprawami, a także zlizywania z podłogi jogurtu. Dzieci wożono w bagażniku samochodu, kazano im przez wiele godzin klęczeć z podniesionymi rękami i biegać nocami po polu.

Lekarze mówili, że ciała dzieci przypominały jeden wielki siniak.

Zwrot o 180 stopni

Jak zaznaczył wtedy Maciej Załęski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, nad dziećmi znęcał się głównie mężczyzna, natomiast wina kobiety polegała głównie na przyzwoleniu na takie traktowanie chłopców.

Od połowy marca 2016 roku matka i jej konkubent przebywają w areszcie, a dzieci - pod specjalistyczną opieką lekarską i psychologiczną w jednej z placówek opiekuńczo-wychowawczych.

Zanim sprawa trafiła do gdańskiej prokuratury, śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Drawsku Pomorskim. W 2016 roku oskarżyła ona matkę oraz jej konkubenta o psychiczne i fizyczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad dwoma synami kobiety.

Katarzyna Więckowska i Marek Kwiatkowski chcieli się poddać dobrowolnie karze. Prokurator prowadzący wówczas śledztwo na to przystał. Mężczyzna miał dostać siedem lat więzienia, kobieta - cztery lata. 10 lutego 2017 roku przed Sądem Rejonowym w Drawsku Pomorskim miał zapaść wyrok. Wtedy jednak w sprawie nastąpił zwrot.

Prokuratura Rejonowa w Drawsku Pomorskim pod naciskiem Prokuratury Krajowej wycofała się z ugody. Proces się nie rozpoczął, a sąd zgodził się na uzupełnienie materiału dowodowego.

Z wyrokiem nie zgodził się prokurator generalny

Na początku kwietnia 2017 roku, decyzją Prokuratury Krajowej, śledztwo zostało przeniesione do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. We wrześniu 2017 roku prokurator tej jednostki zmienił kwalifikację prawną czynów zarzucanych podejrzanym. Obok znęcania się, zarzucił im usiłowanie zabójstwa dzieci, a mężczyźnie - gwałty ze szczególnym okrucieństwem na 7-latku i jego starszym o dwa lata bracie.

Jak wyjaśnił Maciej Załęski, zmiana zarzutów była efektem wielu nowych dowodów, jakie pozyskała gdańska prokuratura. Rzecznik dodał, że w toku postępowania, oprócz obszernej dokumentacji medycznej, pozyskano zeznania licznych nowych świadków, w tym lekarzy i pielęgniarek opiekujących się pokrzywdzonymi i aktualnych wychowawców z placówki opiekuńczej.

Załęski poinformował, że badania konkubenta matki chłopców wykazały zaburzenia osobowości w sferze seksualnej, które mogą być istotne w kontekście ustalenia motywów działania sprawców.

14 grudnia 2018 roku Katarzyna Więckowska. została skazana na 15 lat więzienia, a jej konkubent Marek Kwiatkowski – na 25 lat. W jego przypadku warunkowe zwolnienie mogłoby nastąpić dopiero po 20 latach.

Para otrzymała zakaz kontaktowania się z chłopcami przez 15 lat i miała zapłacić im zadośćuczynienie. Więckowska - 100 tysięcy złotych młodszemu synowi i 50 tysięcy starszemu. Kwiatkowski odpowiednio 150 i 100 tysięcy złotych.

Z wyrokiem Sądu Okręgowego w Koszalinie w 2018 roku nie zgodził się prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

- Będziemy konsekwentnie domagać się kary dożywotniego pozbawienia wolności dla mężczyzny - zapowiedział wtedy Zbigniew Ziobro.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/ ks / Źródło: TVN24/ PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości