Poparzona przez matkę 5-letnia dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej. Kobieta znowu była pijana

Wcześniej sąd nie zgodził się na areszt dla 29-letniej kobiety, teraz znowu była pijana
Wcześniej sąd nie zgodził się na areszt dla 29-letniej kobiety, teraz znowu była pijana
Źródło: tvn24

5-letnia dziewczynka, która kilkanaście dni temu została wykąpana przez matkę we wrzątku, trafiła do rodziny zastępczej. Jej matka była znowu pijana.

W czwartek o 11:30 policjanci odebrali telefon. Poinformowano ich, że 29-letnia mieszkanka Gryfic, która miała trzy tygodnie temu po alkoholu włożyć córkę do wrzątku, jest znów pijana.

- Informację o tym otrzymaliśmy od pracownika socjalnego – potwierdza kom. Przemysław Kimon, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Policjanci przebadali kobietę alkomatem i rzeczywiście była pijana. Badanie wykazało 1,44 promila.

Policjanci wezwali także pogotowie, by sprawdzić stan zdrowia dziecka. Czuje się ona dobrze i nie miała żadnych nowych obrażeń. – Nie mieliśmy więc podstaw, by kobietę zatrzymać. Zabraliśmy jednak pięciolatkę, która trafiła do rodziny zastępczej – opowiada Kimon.

Sąd Rejonowy w Gryficach do czasu wyjaśnienia sytuacji wychowawczej małoletniej zatwierdził umieszczenie jej w rodzinie zastępczej i przymusowe odebranie dziecka od matki. O odebraniu praw rodzicielskich 5-latki w przyszłości zdecyduje sąd rodzinny.

Włożyła dziecko do wrzątku

Wcześniej Sąd Rejonowy w Gryficach nie zgodził się na areszt dla 29-letniej kobiety, która wykąpała swoje dziecko w gorącej wodzie. Dziewczynka 14 marca wróciła do domu i była w nim aż do teraz.

Kobiecie postawiono 13 marca dwa zarzuty: narażenia dziecka na ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy córce. Grozi jej do pięciu lat więzienia.

- Dysponujemy dowodami – są to zeznania świadków – które wskazują na to, że do wypadku 4 marca doszło w wyniku karygodnego zachowania matki. Matka tak przeprowadziła kąpiel dziecka, że włożyła je do wrzątku – przekonywał Krzysztof Mejna, prokurator rejonowy w Gryficach.

Do poparzenia miało dojść sześć dni przed wezwaniem karetki - w sobotę 4 marca. Rodzice dziecka w końcu wezwali pogotowie, bo dziecko cały czas płakało i skarżyło się na ból.

- W nocy piątku na sobotę (10/11 marca - red.) o godzinie drugiej w nocy policja otrzymała zgłoszenie, że na oddział SOR w Gryficach trafiła 5-letnia dziewczynka z obrażeniami ciała, powstałymi najprawdopodobniej na skutek oparzenia - powiedział podkomisarz Zbigniew Frąckiewicz z gryfickiej policji. Funkcjonariusze zostali skierowani do szpitala, gdzie znaleźli nietrzeźwą matkę dziewczynki.

Policja zatrzymała wtedy dwie osoby: matkę dziewczynki oraz jej męża. W chwili zatrzymania mężczyzna miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie, kobieta - 2,06 promila.

Autor: eŁKa/gp / Źródło: TVN 24 Pomorze

Czytaj także: