- Bardzo bym prosił przez szacunek dla marszałka Zycha, żeby jego nazwisko w tym kontekście nie było podnoszone - zaapelował Sawicki.
Wyjaśnił, że w piątek politycy PSL poruszali z Zychem ten temat i zaprzeczył on, żeby ktokolwiek o takiej propozycji z nim rozmawiał. Sawicki dodał, że nie słyszał także, by negocjował w tej sprawie Piechociński.
Strata stanowiska marszałka Sejmu przez Sikorskiego miałaby być reakcją na sprawę ekwiwalentu za jego podróże. Media pisały, że Sikorski - jeszcze jako minister spraw zagranicznych - pobierał z kancelarii Sejmu pieniądze jako zwrot kosztów za używanie prywatnych aut do poselskich wyjazdów, chociaż jako szef MSZ miał do dyspozycji samochód służbowy i ochronę BOR. Sprawę bada prokuratura.
Sałatka Pawłowicz
Politycy mówili w "Kawie na ławę" także o ostatnich wydarzeniach w Sejmie. W trakcie środowych głosowań posłanka Krystyna Pawłowicz jadła sałatkę na sali. Uwagę zwracali jej posłowie z lewej strony sali, na co posłanka zażądała od marszałka, by ich upomnieć. W obronie posłanki stanął Jarosław Kaczyński, w kierunku którego poseł Armand Ryfiński krzyknął: "siadaj, kurduplu".
- Jak się bierze na pokład postać barwną i pełną kolorytu jak pani Pawłowicz, to z dobrodziejstwem inwentarza. I z tą sałatką, i z kotletem, i ze wszystkim - ironizował Marek Siwiec (Twój Ruch).
Powiedział, że przez 10 lat, kiedy pełnił funkcję deputowanego w Parlamencie Europejskim nie zobaczył na sali nawet butelki wody mineralnej. - To jest nieprzyjęte, wbrew zasadom. Albo się te zasady ma, albo się ich nie ma. Jeśli się ich nie ma, to potem trzeba świecić oczami za takie wybitne postaci.
Dodał, że z kolei Kaczyński "nie zasłużył sobie na takie słowa".
Obiekt kpin
Z kolei Joachim Brudziński (PiS) podkreślił, że za niegodnymi atakami słownymi w Sejmie stoją "polityczne kreatury", mianem których określił m.in. posłów Twojego Ruchu. Dodał, że marszałek Sejmu w tej sytuacji "przyjął postawę damskiego boksera" i naśmiewał się z posłanki, a także wyłączył mikrofon Kaczyńskiemu. - Jest to facet, którego rolą mogłoby być co najwyżej bycie sołtysem w Chobielinie - oświadczył. Dodał, że to z Pawłowicz niesłusznie uczyniono obiekt kpin.
Szef MAC Andrzej Halicki (PO) przekonywał, że środowe wydarzenia w Sejmie powinny być nauczką dla Pawłowicz, która jest wykładowcą uniwersyteckim. - Niech pani Pawłowicz zastanowi się, jakich studentów chciałaby widzieć na sali - powiedział.
Włodzimierz Czarzasty (SLD) podkreślił, że wyrażenia w stylu "zamknij ryj", "siadaj kurduplu", "polityczne kreatury" to jest chamski język.
Tadeusz Cymański przekonywał z kolei, że zachowanie na sali sejmowej reguluje kultura i obyczaj, a nie przepisy ani prawo. Przypomniał, że kiedyś w Sejmie było więcej kindersztuby i sam, kiedy zapomniał marynarki, to pożyczył ją od innego posła, zamiast wchodzić na salę w krótkim rękawku.
Autor: pk/tr / Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24