Polska

Zmiksowana tożsamość nastolatków

Polska

 
TVN24W dyskotekach najczęściej dochodzi do przekraczania granic

Kakofonia dźwięków, stale zmieniające się trendy, nowe modele komórek i samochodów, iPody. - Młodzież jest inna, bo młodość jest dziś niewyobrażalnie inna niż dwie, trzy dekady temu - powiedział w wywiadzie dla "Newsweeka" socjolog młodzieży, dr Jacek Kurzępa.

"Czy dzisiejsi trzydziesto-, czterdziestolatkowie za szkolnych czasów znali chłopców, którzy świadczyli usługi seksualne, żeby sobie kupić "najki"? Ile zdjęć pornograficznych widzieliście przed swoimi 14. urodzinami? Czy musieliście zajmować stanowisko w sprawie homoseksualizmu, zanim jeszcze sami dowiedzieliście się, jaka jest wasza seksualna orientacja? Mieliście okazję wypić wódkę co weekend? Koleżanki ściągały wam gacie w męskiej toalecie? Koledzy kręcili pozorowany gwałt z tobą w roli głównej?" Takie pytania stawia autor książki "Zagrożona niewinność" i tym samym wyraźnie potwierdza, że nie da się dłużej sądzić, że współczesna młodzież jest taka sama, jak zawsze.

Impulsem do badań nastolatków były dla Kurzępy słowa piosenki hiphopowca Mezo: "Hej suczki, my znamy wasze sztuczki". Jak z nich wynika, współczesny nastolatek jest osobą "o zmiksowanej tożsamości" - jak kolaż. Łączy poprawną polszczyznę z wulgarnym językiem, jednocześnie konsumuje i gardzi konsumpcją, a męskość i kobiecość jest dla niego polem eksperymentów seksualnych.

Zdaniem socjologa, większość dzisiejszych nastolatek nie jest już romantyczna, nie czeka na księcia. Tylko 20-30 proc. decyduje się wstrzemięźliwość. Inne wybierają prowokacyjne, bardzo jednoznaczne zachowania. - U dziewcząt występuje szczególne pobudzenie, które nazywam "ciągiem na penisa" - mówi socjolog. Dotyczy to 34 proc. dziewcząt w wieku 14-16 lat.

Miejscem, gdzie dochodzi do przekraczania granic, są pozbawione jakiejkolwiek kontroli dyskoteki. - Prochy po kiblach i u ochroniarzy, wóda się przelewa i tam się "bawią" dziewczęta i chłopcy, którzy wyglądają na 18 lat, ale dopiero skończyli 15. A właściciele robią kasę, kasę, kasę... - relacjonuje socjolog. Rodzice często nie wiedzą, gdzie ich dzieci spędzają noc.

Jak zauważył Kurzępa, mało jest dziś ludzi, którzy próbują trafić do młodych ludzi i wywierać na nich wpływ. Ci nieliczni - to ojciec Jan Góra i Jurek Owsiak. Również sam Kurzępa stara się aktywnie włączyć w pomoc zagubionym nastolatkom. W tym celu założył "Falochron" - program, w którym młodzi pomagają młodym wrócić im do normalności. Główne działania to organizacja terapii i praca z wolontariuszami, którzy np. angażują się w pomoc ludziom starszym. - Oni są spragnieni ważnych zadań, chcą czuć, że coś od nich zależy - podsumował socjolog.

Źródło: newsweek.com

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości