Za jeden głos płacili 20-35 zł

 
Kandydaci na radnych kupowali głosy
Źródło: PAP
Sąd w Głubczycach (woj. opolskie) na trzy miesiące aresztował dwóch mężczyzn, w tym radnego PO Tadeusza S., podejrzanych o korupcję - poinformował portal tvn24.pl zastępca prokuratora rejonowego w Głubczycach Artur Piela. W wyborczą niedzielę politycy mieli dawać wyborcom łapówki w zamian za oddanie na nich głosu. Grozi im od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Policja i prokuratura ustaliły, że kandydujący do głubczyckiej rady powiatu 55-letni Tadeusz S. startujący z listy Platformy Obywatelskiej oraz 43-letni Marek K. startujący do rady gminy Głubczyce z listy lokalnego komitetu "Mieszkańcy Ziemi Głubczyckiej" wskazywali wyborcom, na którą listę i którego kandydata mają zagłosować.

Jak mówi prok. Piela, za jeden głos płacili od 20 do 35 złotych.

Platforma: nie ma litości

Tadeusz S. zdobył mandat radnego (zdobył 277 głosów). Markowi K. to się nie udało. Obydwaj mężczyźni w czwartek wieczorem na wniosek prokuratury zostali aresztowani na trzy miesiące.

- Prokuratura powinna czynić wszystko, co do niej należy. Nie ma żadnej litości i usprawiedliwienia dla takich czynów - komentuje poseł Andrzej Buła, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w regionie opolskim. I zapewnia, że wszelkie konsekwencje wobec Tadeusza S. z pewnością zostaną wyciągnięte.

100 osób zagłosowało za pieniądze?

Krąg podejrzanych o korupcję podczas wyborów w Głubczycach jest jednak większy. - Wytypowaliśmy też osoby, które w zamian za tę korzyść majątkową głosowały na tych wskazanych kandydatów - mówi Artur Piela, zastępca prokuratora rejonowego w Głubczycach.

Jak dodaje, w grupie tej znajduje się ok. 100 osób. Osiem z nich usłyszało już zarzuty. Kolejne są przesłuchiwane.

W poniedziałek pozostałe komitety, które brały udział w wyborach, oburzone takim sposobem zdobywania głosów będą składały protesty wyborcze w Sądzie Okręgowym w Opolu. Sąd będzie miał 30 dni na rozpatrzenie tych protestów.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: