"Wyjazd to jakiś metafizyczny koszmar"

"Metafizyczny koszmar" na skrzyżowaniu
"Metafizyczny koszmar" na skrzyżowaniu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Gruba warstwa nie posypanego niczym śniegu, a pod spodem lód. Samochody ślizgają się, zakopują, nie mogą ruszyć - to róg Nyskiej i Pięknej we Wrocławiu. - Wyjechanie stąd to po prostu metafizyczny koszmar - mówi pan Radosław, który przed południem widział przynajmniej 50 zakopanych aut.

Skrzyżowanie ulic Nyskiej i Pięknej we Wrocławiu jest zimą dla kierowców pułapką. Większość wjeżdżających na nie samochodów nie może się wydostać, bo zamiast jezdni jest lodowisko przysypane warstwą śniegu.

- Sytuacja wygląda tak od początku zimy, ponieważ ta droga najwyraźniej nie jest uznawana za znaczącą, choć służy do objeżdżania ulicy Armii Krajowej, i tu jest po prostu lód – mówi pan Radosław. - Nie ma znaczenia, czy to jest samochód za tysiąc, czy 200 tysięcy, z każdym dzieje się to samo. Skrzyżowanie jest nieprzejezdne, samochody się ślizgają, stają w poprzek. Wyjechanie stąd to po prostu metafizyczny koszmar – dodaje.

"Jak co roku po prostu makabra"

Na szczęście kierowcy sobie pomagają: czekający w kolejce na wyjazd popychają tych, którzy utknęli, a potem sami czekają na wydostanie z tej samej pułapki. Do pomocy włączają się też przechodnie. - Od rana tu jestem i widzę zakopane samochody – mówi pan Zenon. Za to piaskarek, jak dodaje, ani śladu.

Narzekają również piesi. – Tu są potrzebne albo raki, albo kolce. Jest strasznie, jak co roku po prostu makabra. Ślisko, nie można przejść i po prostu wszyscy tańczą. Jest niewesoło – przyznaje pani Magdalena.

Źródło: tvn24

Czytaj także: