|

Wkracza "inteligentna bestia" Czarzasty. "Włodek, myślisz, że jesteś bogiem?"

Najbardziej kręci go władza - słyszymy, gdy pytamy o Włodzimierza Czarzastego. Główna idea? Pragmatyzm. Za nim droga pełna zakrętów, upadków i znikania z polityki. Ale lada chwila zacznie ją kreślić najgrubszym konturem. Czy i jak wykorzysta swoje trzy najważniejsze cechy?Artykuł dostępny w subskrypcji

Świnoujście, pierwsza połowa lat 80. Podczas festiwalu Fama, jednego z najbardziej popularnych tego typu wydarzeń studenckich w Polsce, 20-letni wówczas Dariusz Wieczorek, do niedawna minister nauki i szkolnictwa wyższego w obecnym rządzie, poznaje o pięć lat starszego Włodzimierza Czarzastego. Hipisa z bujnymi włosami, znanym już nazwiskiem w studenckim kręgu i podobnym do jego spojrzeniem na świat. Szybko przeszli do integracji, w bardzo studenckim stylu. Reszty mówić nie trzeba - Wieczorek tylko wymownie się uśmiecha. Dziś to jeden z najwierniejszych politycznych druhów Czarzastego.

- Od razu się polubiliśmy. Włodek już wtedy był w tym środowisku gwiazdą - mówi.

Czarzasty powraca

Cztery dekady później polityczna gwiazda Włodzimierza Czarzastego może rozbłysnąć na nowo. Lada dzień ma zostać marszałkiem Sejmu. Pierwszym od 20 lat wywodzącym się ze środowiska lewicowego, a także postpezetpeerowskiego.

Pozostało 94% artykułu
Czytaj także: