W sobotę tvn24.pl poinformowało, że funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali generała Piotra Pytla - byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego - na lotnisku w Pyrzowicach. Ostatecznie uniemożliwiono mu wylot na urlop, ponieważ ma orzeczony zakaz opuszczania kraju w śledztwie, które dwa lata temu prawomocnie umorzono, a dziś ma status pokrzywdzonego.
Incydent skomentował na platformie X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który określił tę sytuację jako "niedopuszczalną".
"Gdy tylko dowiedziałem się o tym zdarzeniu, podjąłem działania, w wyniku, których gen. Pytel może swobodnie korzystać z prawa do przemieszczania się. Ta sprawa pokazuje jednak dobitnie, jak działał wymiar sprawiedliwości w czasach Zbigniewa Ziobry i jego ludzi" - ocenił. Żurek podziękował również Straży Granicznej "za sprawne działanie".
Żurek: po raz kolejny widzimy, jak kadry Ziobry traktują sprawiedliwość
Dalej we wpisie Żurek tłumaczy, że "decyzję z dnia 22 lutego 2018 r. o uchyleniu zakazu opuszczania kraju przez Piotra Pytla wydała neosędzia Beata Adamczyk-Łabuda - bliska współpracowniczka Piotra Schaba, między innymi delegowana przez niego do pracy w biurze głównego rzecznika dyscyplinarnego oraz jego zastępców P. Radzika i M. Lasoty".
"Nie przekazując Straży Granicznej natychmiast wykonalnego postanowienia, nienależycie sprawowała nadzór nad jego wykonaniem. Co więcej, uniemożliwiła prokuraturze podjęcie ewentualnych natychmiastowych czynności, doręczając jej postawienie po 1 roku i 8 miesiącach od jego wydania. Po raz kolejny widzimy, jak kadry Ziobry traktują sprawiedliwość i obywateli, a także jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Ale czasy bezkarności dla pisowskich nominatów dobiegły końca [pisownia oryginalna - red.]" - oświadczył minister sprawiedliwości.
Jak dowiedzieli się dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński i reporter "Superwizjera" Maciej Duda, generał Pytel miał wraz z żoną polecieć na wczasy do Turcji. - Przekazałem dokumenty do kontroli Straży Granicznej. Po dłuższej chwili ich sprawdzania zostałem odprowadzony na kontrolę osobistą. Tam dowiedziałem się, że ja na pewno nie będę mógł dziś wylecieć, bo mam aktywny zakaz opuszczania kraju - relacjonował.
- Nie mam pretensji do Straży Granicznej, robili co musieli. Ale niezrozumiałe dla mnie jest, że mnie trzeba zatrzymać na granicach, a tacy panowie jak Ziobro i Romanowski bez problemów wyjechali - mówił generał.
Incydent komentował między innymi reprezentujący generała Pytla mecenas Antoni Kania-Sieniawski, który ocenił sytuację jako "skandal". - Wszystkie postępowania wobec generała zostały prawomocnie zakończone przez umorzenie lub uniewinnienie. Generał nigdy też nie miał środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju. Niezrozumiałe jest, jak ten zapis znalazł się w rejestrach straży. To wszystko spowodowało stratę finansową za wykupioną wycieczkę i potężny dyskomfort. Będziemy domagać się wyjaśnień oraz rekompensat - zapowiedział.