"Prawo i Sprawiedliwość pozbawia złudzeń nawet tych, którzy chcieliby te złudzenia trochę mieć"

Polska

Waldemar Paruch i Ryszard Bugaj w "Kropce nad i"tvn24
wideo 2/35

Były oczywiście mianowania, które miały podtekst polityczny, ale nigdy dotychczas nie mianowano politycznych harcowników - powiedział w "Kropce nad i" ekonomista, profesor Ryszard Bugaj. Odniósł się do kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego wskazanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Szef Centrum Analiz Strategicznych w kancelarii premiera profesor Waldemar Paruch przekonywał natomiast, że "wybory do takich instytucji, jak Trybunał Stanu i Trybunał Konstytucyjny, to zawsze wybory polityczne, one zawsze będą stronnicze".

Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki poinformował w poniedziałek, że kandydatami tej partii do Trybunału Konstytucyjnego są Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz oraz Elżbieta Chojna-Duch.

"Wybory do takich instytucji, jak Trybunał Stanu i Trybunał Konstytucyjny, to zawsze wybory polityczne"

O wskazanych kandydatach rozmawiali w "Kropce nad i" w TVN24 doradca premiera i szef Centrum Analiz Strategicznych w kancelarii szefa rządu profesor Waldemar Paruch i ekonomista z Polskiej Akademii Nauk profesor Ryszard Bugaj.

Paruch zaznaczył, że "prezydent nie ma wpływu na to, jakie kandydatury się pojawią w kontekście Trybunału Konstytucyjnego". - Tu decyduje większość sejmowa - zauważył. Przekonywał także, że "wybory do takich instytucji, jak Trybunał Stanu i Trybunał Konstytucyjny, to zawsze wybory polityczne, one zawsze będą stronnicze". - Zawsze będą krytykowane przez stronę opozycyjną - nieważne, kto jest opozycją - i będą z kolei promowane przez większość sejmową - dodał.

Paruch: wybory do takich instytucji, jak Trybunał Stanu i Trybunał Konstytucyjny, to zawsze wybory politycznetvn24

"Nigdy dotychczas nie mianowano politycznych harcowników"

Bugaj przyznał, że "były oczywiście mianowania, które miały podtekst polityczny, ale nigdy dotychczas nie mianowano politycznych harcowników". - Pani Pawłowicz i jej kolega z klubu poselskiego to byli polityczni harcownicy. To byli ludzie, którzy byli skłonni wprowadzić i zaakceptować - to zresztą pani Pawłowicz powiedziała - każdą decyzję swojej partii, każdą poprzeć, niezależnie od tego, jaki był jej stosunek osobisty do tej decyzji, do tej regulacji - dodał.

Jego zdaniem "tutaj Prawo i Sprawiedliwość pozbawia złudzeń nawet tych, którzy chcieliby te złudzenia trochę mieć".

Bugaj dodał, że Pawłowicz została wybrana na kandydatkę "dlatego, że jest bliska politycznie i dyspozycyjna w sprawach politycznych Prawu i Sprawiedliwości".

Czym zasłynęli kandydaci PiS do TK? CZYTAJ WIĘCEJ >

Bugaj: nie uważam, że czasy PRL-u były czasami, w których wszelka aktywność była absurdalna

Profesor Ryszard Bugaj odniósł się także do kandydatury Piotrowicza. W czasach PRL należał on do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W czasach stanu wojennego m.in. podpisał się pod aktem oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi, oskarżonemu o kolportaż wydawnictw w tzw. drugim obiegu.

- Nie uważam, że czasy PRL-u były czasami, w których wszelkie zachowania, wszelka aktywność była absurdalna i powinno się za to ponosić odpowiedzialność - mówił Bugaj. Dodał jednak, że "w przypadku Prawa i Sprawiedliwości problem polega na tym, że jest ustawa dezubekizacyjna, gdzie ktoś, kto pracował pięć dni i na jakimś zupełnie podrzędnym stanowisku ma skasowaną (obniżoną - przyp. red.) emeryturę".

Ustawa dezubekizacyjna zaczęła działać w październiku 2017 roku. Na jej podstawie prawie 39 tysięcy byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL ma obniżone emerytury i renty. Nie mogą być one wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

- Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, że to organ polityczny, jakim jest PiS, decyduje, kto jest postkomunistą, a kto nie jest postkomunistą. I to jest oczywiście nie do przyjęcia, nie do zaakceptowania - ocenił prof. Bugaj.

Bugaj: nie uważam, że czasy PRL-u były czasami, w których wszelka aktywność była absurdalna tvn24

"Jarosław Gowin stoi tutaj być może przed najtrudniejszą decyzją w swojej karierze politycznej"

Jarosław Gowin, lider Porozumienia, jednego z dwóch koalicjantów PiS, pytany we wtorek w radiowej Jedynce, co sądzi o kandydaturach do TK, przyznał, że "one nie były uzgadniane z Porozumieniem". - Wkrótce posłowie Porozumienia się spotkają. I będziemy rozmawiać z koleżankami i kolegami z Prawa i Sprawiedliwości o tych kandydaturach - zapowiedział wicepremier, minister nauki.

Jak mówił w "Kropce nad i" Paruch, "na pewno będą rozmowy polityczne, bo wybór w Sejmie będzie decyzją polityczną". - Teraz będą rozmowy polityczne, poczekajmy na ich efekt - przekonywał. Jego zdaniem "niemożliwy jest scenariusz rozłamu w klubie w głosowaniu, to jest mało prawdopodobne". - Jeśli będzie decyzja wypracowana, to w ramach konsultacji politycznych między liderami trzech ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę - powiedział.

Bugaj ocenił natomiast, że "Jarosław Gowin stoi tutaj być może przed najtrudniejszą decyzją w swojej karierze politycznej". - Jeśli to poprze, to stanie się człowiekiem, który nie będzie mógł mówić o sobie, że posiada resztki kręgosłupa - mówił ekonomista. - Jeżeli sprzeciwi się temu, to oczywiście wywoła duży polityczny konflikt. To nie ulega wątpliwości - dodał.

Autor: akr//kg / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24