Bez wózka, z pomocą mamy, Martyna jest w stanie pokonać zaledwie jedno piętro. Do szkoły na własnych nogach nie ma szansy dotrzeć.Do tej pory jeździła na wózku inwalidzkim, ale wózek kilka dni temu zniknął.
Zniknął w nocy
Wózek zawsze stał w tym samym miejscu. Na półpiętrze, bo tak było łatwiej i szybciej. Zniknął najprawdopodobniej w nocy.
- No nie wiem, czy się przewidziałam, czy ktoś sprowadził na dół. Patrzę jednak - wózka nie ma. Byłam w szoku, bo dziwne było, żeby ukraść wózek niepełnosprawnej - mówi Sarisa Kołodziejczyk, mama Martyny.
Głupi żart
Okazało się, że był to głupi żart, a raczej chuligański wybryk. Policja zatrzymała sprawców. Okazało się, że jeden ma lat 16, a drugi 18. Tłumaczą się, że chcieli sprawdzić jak to jest jeździć na wózku inwalidzkim.
Za kradzież grozi do pięciu lat więzienia. Ale w związku z tym, że jeden ze sprawców jest niepełnoletni, o jego losie zdecyduje sąd rodzinny.
Źródło: tvn24