|

"Antypolityk", który wszedł do polityki. Co zostawia po sobie Szymon Hołownia

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Twierdził, że z polityki uczyniono "spektakl dla idiotów". Wszedł do niej, bo chciał przywrócić "poczucie obywatelskiej sprawczości". Po sześciu latach w polityce Szymon Hołownia zapowiada odsunięcie się na drugi plan. Co zmieniła jego obecność w polskiej polityce? Czy zostawia po sobie jakiś trwały ślad?Artykuł dostępny w subskrypcji

13 listopada 2023 roku, pierwsze posiedzenie Sejmu obecnej kadencji. Szymon Hołownia właśnie zostaje wybrany marszałkiem izby.

- Przyszedłem do polityki spoza polityki. Nie znam jej wszystkich tricków, ale znam jej serce, o którym czasem zbyt często się zapomina. Polityka to nie przemoc. Polityka to troska - mówi lider partii Polska 2050.

Tego dnia świętuje swój największy polityczny triumf.

Hołownia wówczas po raz pierwszy zasiada w ławach poselskich, a już kilka godzin później zamienia je na fotel marszałka. Właśnie staje się twarzą przejmowania władzy przez koalicję 15 października po ośmiu latach rządów PiS. Nowy marszałek w swoim inauguracyjnym przemówieniu snuje wielkie plany, zapowiada całkowitą zmianę i zapewnia, że najważniejsze znów stanie się w tej izbie słowo patria, czyli ojczyzna, nie partia.

Teraz słowo partia zapewne staje Hołowni ością w gardle.

Pozostało 95% artykułu
Czytaj także: