Szef MSWiA: Policja idzie za falą

Szef MSWiA: Policja idzie za falą
Szef MSWiA: Policja idzie za falą
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Lepiej nadmiarowo się ewakuować, a nie czekać, że może wszystko będzie dobrze - mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej Jerzy Miller. Minister spraw wewnętrznych i administracji wzywał powodzian (a także mieszkańców zagrożonych zalaniem terenów), by nie bali się opuszczać swoich domostw.

- Prosimy o bezwzględne dostosowanie się do wezwań do ewakuacji - apelował szef MSWiA. Jerzy Miller argumentował, że nawet "fachowcy nie są w stanie ze stuprocentową precyzją wskazać słabych punktów". - Nie łudźmy się, że potrafimy jako mieszkańcy lepiej ocenić ryzyko pozostania za wałami - argumentował minister.

I przywołał tu przypadek z gminy Wilków (woj. lubelskie), gdzie - jak mówił - co prawda wytypowano ten obszar "jako słaby, ale nie w tym miejscu, gdzie wał puścił". - Lepiej nadmiarowo się ewakuować, a nie czekać, że może wszystko będzie dobrze - ocenił Miller.

Policja idzie krok w krok za falą powodziową i zabezpiecza nasze mienie, jeśli zdecydujemy się na opuszczenie domu. Jerzy Miller

"Policja idzie krok w krok za falą powodziową"

Szef MSWiA wzywał też, by mieszkańcy nie bali się opuszczać swoich domostw. - Policja idzie krok w krok za falą powodziową i zabezpiecza nasze mienie, jeśli zdecydujemy się na opuszczenie domu - mówił Miller. - Potrafimy zadbać o mienie tych, którzy się ewakuowali - kontynuował minister wskazując na to, że policjanci poruszają się pieszo, na łódkach, śmigłowcami, a w nocy wykorzystują kamery termowizyjne.

- Dotychczas nie odnotowano ani jednego takiego przypadku - powiedział minister odpowiadając na pytanie, czy zdarzyły się już przypadki szabrownictwa.

Minister: Sytuacja na Wiśle jest znacznie poważniejsza niż się tego spodziewano

Minister wypowiedział się również na temat sytuacji powodziowej w kraju. - Nadal bardzo trudna sytuacja jest w zalanej prawie całkowicie gminie Wilków w woj. lubelskim, w okolicach Świniar w woj. mazowieckim i w Sandomierzu - mówił szef MSWiA.

Jak zaznaczył, sytuacja na Wiśle jest znacznie poważniejsza niż się tego spodziewano. Wyjaśnił, że jest to spowodowane faktem, iż fala powodziowa na tej rzece jest bardzo długa i przechodzi przez dany rejon nawet sześć dni. Minister podkreślił, że z tego powodu nie można załatać nadal wyrwy w wale w Sandomierzu - poziom rzeki jest zbyt wysoki.

Gorsza sytuacja na Warcie

Miller poinformował, że w okolicach Dobrzykowa trwają działania polegające na przerwaniu wału, tak by woda, która wydostała się przez wyrwę w Świniarach, ponownie wróciła do koryta Wisły.

Pogorszyła się sytuacja na Warcie. Tamtejszy zbiornik retencyjny Jeziorsko - jak powiedział minister - jest całkowicie wypełniony, w związku z tym wpływa do niego tyle samo wody i ile z niego wypływa. Miller dodał, że prognozy meteorologiczne dla całego kraju są optymistyczne.

Źródło: tvn24

Czytaj także: