Kolejny skandal w norweskiej rodzinie królewskiej. Pasierb króla skazany za gwałty

Sąd w Oslo wydał wyrok w sprawie Mariusa Borga Hoeiby'ego
Skandal w norweskiej rodzinie królewskiej. Marius Borg Hoeiby skazany za gwałty
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: STIAN LYSBERG SOLUM/PAP/EPA
W Norwegii zapadł wyrok w najgłośniejszym procesie ostatnich lat. Marius Borg Hoeiby usłyszał wyrok za gwałty, znęcanie się, przemoc wobec kobiet i handel narkotykami. Syn księżniczki został skazany na cztery lata więzienia i zapłatę grzywny poszkodowanym kobietom. Sprawa była największym z serii skandali, które dotknęły norweską rodzinę królewską w ostatnich miesiącach.

Marius Borg Hoeiby w areszcie przyznał się do tych lżejszych zarzutów - do przewożenia 3,5 kilograma marihuany, do łamania przepisów drogowych czy zakazu zbliżania się do swoich ofiar. Ale konsekwentnie twierdzi, że tych najgorszych czynów nie popełnił.

Sąd w Oslo orzekł jednak, że pasierb norweskiego następcy tronu jest winny dwóch z czterech gwałtów, o które został oskarżony.

- Ofiara była nieprzytomna. Miała zamknięte oczy i przez cały czas nagrania leżała w tej samej pozycji. Nie reagowała na dotyk. Podczas przesłuchania nie była w stanie sobie przypomnieć tego zdarzenia. Zdaniem sądu ofiara nie była w stanie stawić oporu, a oskarżony zdawał sobie z tego sprawę - powiedział sędzia Kon Sverdrup Efjestad-Masa.

Sąd w Oslo wydał wyrok w sprawie Mariusa Borga Hoeiby'ego
Sąd w Oslo wydał wyrok w sprawie Mariusa Borga Hoeiby'ego
Źródło zdjęcia: STIAN LYSBERG SOLUM/PAP/EPA

29-latek wielokrotnie bił swoją partnerkę w twarz, dusił ją i stosował inne formy przemocy fizycznej. Sąd skazał go na cztery lata więzienia. Mężczyzna od kilku już miesięcy przebywa w areszcie, ale na rozprawie z niewyjaśnionych powodów się nie pojawił. Wyrok jest niższy, niż wnioskowała prokuratura, ale mężczyzna będzie się odwoływać.

- Wymiar sprawiedliwości zaprezentował w tej sprawie swoją niezależność - ocenił politolog prof. Ketil Raknes z The Kristiania University of Applied Sciences. - Marius nie jest faworyzowany czy łagodniej traktowany. Wręcz przeciwnie. Choć wszyscy wiemy, że księżna ciężko choruje, to sąd nie wypuścił go z aresztu, żeby mógł spędzić z matką trochę czasu - dodał.

Marius Borg Hoeiby
Marius Borg Hoeiby
Źródło zdjęcia: Lise Åserud / Ritzau Scanpix Norway / Forum

Kontakty Mette-Marit ze środowiskiem przestępczym

Matką gwałciciela jest księżna Mette-Marit, żona norweskiego następcy tronu. Historia tego małżeństwa miała być jak z bajki - oto książę Haakon, syn króla Norwegii, ratuje samotną matkę z rąk dilerów narkotyków.

Mette-Marit nie ma królewskiego pochodzenia. W młodości prowadziła bardzo swobodny styl życia, miała kontakty z norweskim półświatkiem. Gdy związała się z księciem Haakonem, miała już syna Mariusa ze skazanym dilerem narkotyków.

Od czwartego roku życia Marius wychowywał się w jednym domu z następcą tronu. Brał udział w publicznych uroczystościach, choć oficjalnie nie posiada książęcego tytułu, ani nie należy do rodziny królewskiej.

- Dla mnie najważniejsza jest teraz opieka nad moją rodziną. Wspieramy Mariusa w tej sytuacji, w której się znalazł, ale musimy się też zająć pozostałymi dziećmi. Muszę też opiekować się swoją żoną - stwierdził w lutym książę Haakon.

Związki Mette-Marit z Jeffreyem Epsteinem

Księżnej nigdy nie udało się zdobyć sympatii większości Norwegów. Dziś wzbudza przede wszystkim współczucie, bo ciężko choruje. Ma bardzo zaawansowane zwłóknienie płuc. Księżna całkowicie wycofała się z życia publicznego i czeka na przeszczep.

- Przez ostatnie pół roku stan zdrowia księżnej bardzo się pogorszył. Obserwujemy coraz większe bliznowacenie płuc, co bardzo ograniczyło przepływ tlenu. To bardzo niebezpiecznie - stwierdził pulmolog Are Holm ze szpitala uniwersyteckiego w Oslo.

Wyrok skazujący za gwałt i ciężka choroba nie kończą listy problemów rodziny królewskiej. Przez co najmniej kilka lat Mette-Marit utrzymywała przyjacielskie relacje z Jeffrey'em Epsteinem.

Gościła w jego willi w Palm Beach, wymieniała z nim dziesiątki maili, nazywając go "uroczym". Znajomość trwała już po tym, jak Epstein został prawomocnie skazany za pedofilię.

- Nie wiedziałem, że utrzymywała z nim tak bliskie kontakty. Księżniczka nie zrobiła niczego nielegalnego. W przeciwieństwie do innych osób, zakończyła tę znajomość bardzo wcześnie. Naprawdę trzeba to docenić - zwrócił uwagę król Norwegii Harald V.

Norwegowie życzą jej powrotu do zdrowia, ale większość nie chce, żeby była ich królową.

Źródło: TVN24
Czytaj także: