Szef ABW blokuje utajnienie podsłuchów?

 
Krzysztof Bondaryk do ABW trafił z Ery
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Kula
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk interweniował w sprawie pozbawienia operatorów telekomunikacyjnych wiedzy o podsłuchach zakładanych przez służby - wynika z dokumentów, do których dotarła "Rzeczpospolita".

Za utajnieniem podsłuchów przed operatorami opowiadają się wszystkie służby, m.in. CBA i policja. Przeciw jest ABW - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Interweniował u ministra?

Według gazety, nowelizację ustawy dotyczącej tej kwestii próbuje zablokować właśnie szef ABW Krzysztof Bondaryk - do niedawna pracownik Ery GSM.

"Rzeczpospolita" twierdzi, że Bondaryk o sprawie podsłuchów rozmawiał z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Skierował też pismo do Jacka Cichockiego, który w Kancelarii Premiera zajmuje się służbami specjalnymi.

Propozycja utajnienia podsłuchów przed operatorami pojawiła się za poprzedniego kierownictwa Agencji. ABW otrzymywała bowiem sygnały świadczące o tym, że od operatorów mogą wyciekać dane na temat zakładanych podsłuchów.

Szef ABW pod lupą CBA

Kontrowersje budzi odprawa, którą Bondaryk otrzymał, gdy odchodził z dyrektorskie funkcji PTE (operatora Ery) na stanowisko szefa ABW. Chodzi o 1,5 mln zł.

Jak informowała "Gazeta Wyborcza", Bondaryk odprawę dostał od Ery na mocy kontraktu menedżerskiego z 2006 roku - w zamian za zobowiązanie, że nie będzie przez rok pracował dla konkurencji. Pieniądze w kwartalnych ratach zaczęły wpływać na jego konto od 2008 roku. Szef CBA Mariusz Kamiński uznał to za ukryte wynagrodzenie.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Czytaj także: