Informację o śmierci legendarnego artysty i satyryka podało Radio Wrocław. Na stronie rozgłośni przypomniano, że Stanisław Szelc był członkiem Teatru Kalambur i Kabaretu Elita. Przez dziesięciolecia współtworzył Studio 202 na antenie Radia Wrocław.
- Jakoś tak pod koniec lat siedemdziesiątych Wielki Andrzej Waligórski, którego znałem i podziwiałem wcześniej, zaproponował mi pracę we wrocławskim "Studiu 202". Była i jest to drużyna najwyższej krajowej ligi. Ewa Szumańska, Jurek "Dziamdziak" Dębski, Janek Kaczmarek, Leszek Niedzielski, Włodek Plaskota i Jurek Skoczylas przyjęli mnie jak swego i nigdy nie dali mi do zrozumienia, co tak naprawdę o mnie myślą - wspominał satyryk po latach.
Stanisław Szelc występował też w kultowych słuchowiskach: "Z pamiętnika młodej lekarki" oraz "Rycerze", ponadto był autorem serii skeczów radiowych "Chłop i baba". Znali go dobrze słuchacze audycji "60 minut na godzinę" i "Powtórka z rozrywki" w Programie Trzecim Polskiego Radia. W 2009 roku został odznaczony Srebrnym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis", a w 2023 roku Złotą Odznaką Honorową Wrocławia.
Stanisława Szelca wspomina na Facebooku m.in. Bogdan Zdrojewski, pisząc o nim, że to "Postać kluczowa dla rozmaitych aktywności przede wszystkim satyrycznych, ale to też niezwykle ciepły w kontaktach Gość, choć przeważnie bardzo powściągliwy". Były minister kultury wspomniał też ich ostatnią rozmowę. "Było ciepło a p. Stanisław z grupką seniorów siedział w literatce na wrocławskim rynku. Jak zwykle bardziej słuchał niż mówił. Częściej pytał niż odpowiadał. Bardzo wrażliwy (choć wrażenie sprawiał przeważnie odwrotne)".
Informację o śmierci artysty potwierdziło także Biuro Prasowe Urzędu Miasta Wrocław. "Odszedł człowiek, który przez dziesięciolecia współtworzył kulturalny pejzaż naszego miasta. Pozostają wspomnienia, nagrania i skecze, które mimo upływu lat wciąż wywołują uśmiech" - czytamy we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.