Młody strażak zmarł po wypadku podczas ćwiczeń. Dowódca z zarzutami

Prokuratura postawiła zarzuty w sprawie śmierci strażaka
Prokuratura postawiła zarzuty w sprawie śmierci strażaka (wideo z sierpnia 2018 roku)
Źródło: tvn24

Trzy zarzuty, w tym nieumyślnego spowodowania śmierci, usłyszał w piątek Marcin L., który dowodził w czerwcu grupą siedmiu strażaków w czasie szkolenia w Kętrzynie. Doszło wówczas do wypadku, w którego wyniku zmarł 23-letni strażak.

Ćwiczenia odbywały się 14 czerwca w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie. Wypadkowi uległ biorący w nich udział 23-letni mężczyzna, który pełnił służbę od dziewięciu miesięcy. Został przewieziony do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Miesiąc później zmarł.

PIERWSZY O WYPADKU INFORMOWAŁ KONTAKT 24.

Miał nakłaniać do fałszywych zeznań

Prokuratura postawiła w piątek zarzuty w tej sprawie 43-letniemu młodszemu kapitanowi Marcinowi L., który dowodził grupą siedmiu strażaków uczestniczących w ćwiczeniach. Usłyszał między innymi zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci połączony z umyślnym niedopełnieniem obowiązków.

- Czyn jest zagrożony karą do pięciu lat pozbawienia wolności - poinformował Krzysztof Stodolny z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Drugi zarzut - przekazał prokurator - dotyczy nakłaniania kilku podległych funkcjonariuszy straży pożarnej do złożenia fałszywych zeznań w toku postępowania przygotowawczego. Ostatni zaś dotyczy złożenia przez Marcina L. fałszywych zeznań przed funkcjonariuszem z komendy powiatowej policji w Kętrzynie.

Prokuratura nie wyklucza postawienia kolejnych zarzutów w sprawie.

Mieli tylko rozkładać skokochron

Jak przypomniał reporter TVN24, 14 czerwca z niewyjaśnionych dotąd przyczyn 23-latek skoczył na skokochron - sprzęt ratowniczy amortyzujący skok - co jest zabronione podczas ćwiczeń. Miały one obejmować jedynie rozkładanie i składanie urządzenia.

Autor: jog//rzw / Źródło: tvn24

Czytaj także: