- Jakie sytuacje najbardziej wpływają na metabolizm młodego organizmu? Co może zmniejszyć ten negatywny wpływ traumy?
- Według danych Instytutu Matki i Dziecka oraz WHO co trzeci ośmiolatek w Polsce ma nadwagę lub otyłość. Wpływ na to mają nie tylko złe nawyki żywieniowe.
- Eksperci alarmują, że otyłość to również kwestia zdrowia psychicznego i społecznego. Dlatego rekomendują badanie dzieci pod kątem traum.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.
Niektóre ciężary są po prostu zbyt wielkie, by mogły je unieść dziecięce plecy. Dom, który zamiast schronienia staje się źródłem lęku, to niewidzialny balast, który dziecko niesie ze sobą każdego dnia - a jak pokazują badania, ten emocjonalny bagaż realnie przekłada się na zdrowie fizyczne.
Choć bilans kaloryczny i aktywność fizyczna pozostają kluczowymi czynnikami wpływającymi na masę ciała, najnowsze dane dostarczają kolejnych dowodów na to, że problem otyłości ma znacznie głębsze podłoże. Naukowcy z USA, których wnioski opublikowało czasopismo "JAMA Network Open", potwierdzają, że obok nawyków żywieniowych, to silny stres i traumy z dzieciństwa bezpośrednio programują biologię młodego organizmu do przybierania na wadze. Mechanizm ten jest złożony: stres nie tylko skłania do sięgania po wysokokaloryczne jedzenie, ale wywołuje zmiany hormonalne, które stale zwiększają ryzyko nadwagi.
Biologia stresu: Dlaczego trudne emocje "tuczą"?
Zespół pod kierunkiem dr Victorii Goldman z Children’s Hospital Los Angeles wykazał bezpośredni związek między negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa (ACEs - Adverse Childhood Experiences) a ryzykiem nadwagi i otyłości u nastolatków.
Do negatywnych doświadczeń zaliczono m.in. przemoc fizyczną i seksualną, znęcanie się, zaniedbywanie przez opiekunów, a także rozwód rodziców czy trudne warunki społeczno-ekonomiczne. Badacze przeanalizowali dane ponad 5400 jedenasto- i dwunastolatków z 21 różnych lokalizacji w ramach najdłuższego w historii USA badania nad rozwojem mózgu (ABCD Study). Wyniki są porażające: aż trzy czwarte badanych dzieci doświadczyło co najmniej jednej silnie stresującej sytuacji życiowej.
Eksperci wskazują, że trauma nie zostaje jedynie w psychice - ona "przestawia" organizm na inny tryb funkcjonowania. - Te czynniki stresogenne mogą zmieniać organizm pod względem biologicznym i hormonalnym w sposób, który może stale zwiększać ryzyko przyrostu masy ciała - wyjaśnia Shana Adise z University of Georgia, współautorka badania. Stres staje się paliwem dla mechanizmów biologicznych, które napędzają konkretne zachowania. Jak dodaje Adise: - Stres powoduje, że jesz więcej, zwłaszcza pokarmów o większej gęstości kalorycznej.
Liczba traum a wskaźnik BMI
Naukowcy zaobserwowali jasną korelację: im więcej negatywnych doświadczeń w bagażu dziecka, tym wyższy wskaźnik masy ciała (BMI) i większe ryzyko otyłości. Szczególnie niepokojące dane dotyczą grupy dzieci pochodzenia latynoskiego, gdzie odsetek nadwagi i otyłości sięgnął aż 50 proc., podczas gdy u rówieśników o innym pochodzeniu wynosił on 30 proc. Autorzy pracy sugerują, że przyczyną tej dysproporcji jest częstsza ekspozycja na krzywdzące sytuacje - aż 83 proc. dzieci latynoskich zgłosiło negatywne doświadczenia.
Kluczowym wnioskiem z amerykańskich analiz jest fakt, że okres dojrzewania ma krytyczne znaczenie dla przyszłej wagi dorosłego człowieka. Jeśli na tym etapie organizm walczy z przewlekłym stresem wywołanym traumą, ryzyko trwałego uszkodzenia metabolizmu wzrasta. - Nie chcemy, aby dzieci wchodziły w dorosłość z szeregiem problemów zdrowotnych, których nie zauważyliśmy - podkreśla Shana Adise.
Zbawienna rola "troskliwego dorosłego"
Mimo pesymistycznych wniosków dotyczących wpływu traumy, badania dają też nadzieję. Naukowcy odkryli czynniki, które mogą skutecznie łagodzić wpływ trudnych doświadczeń na masę ciała dziecka. Są nimi umiejętności radzenia sobie z problemami oraz wsparcie rodziny. Nawet dzieci, które doświadczyły wielu przeciwności losu, miały niższe BMI, jeśli w ich życiu obecny był co najmniej jeden troskliwy dorosły.
Dr Victoria Goldman zwraca uwagę na niezwykle istotny aspekt: owym wsparciem nie musi być rodzic. - Niezależnie od tego, czy jest to nauczyciel, trener czy ktoś inny, może to mieć naprawdę duży wpływ na to, jak dziecko sobie radzi - ocenia badaczka. To odkrycie sugeruje, że systemowe wsparcie w szkołach czy klubach sportowych może być realnym narzędziem w walce z otyłością wywołaną traumą.
Polska rzeczywistość: Co trzeci ośmiolatek waży zbyt dużo
Podczas gdy Amerykanie badają biologiczne podłoże traumy, polskie dane z Instytutu Matki i Dziecka (IMiD) oraz WHO pokazują, że nasz kraj zmaga się z równie potężną falą otyłości, choć jej przyczyny wydają się bardziej "codzienne", ale równie niebezpieczne. Z badań przeprowadzonych w ramach międzynarodowego programu COSI wynika, że co trzeci polski ośmiolatek zmaga się z nadwagą lub otyłością.
Wiceminister zdrowia, a były dyrektor IMiD, Tomasz Maciejewski podkreślał w grudniu ubiegłego roku, że obok złej diety i braku ruchu, kluczowym problemem w Polsce stały się "nieprawidłowa higiena cyfrowa i zaburzone relacje, również w rodzinie". To potwierdza tezę o społecznym i emocjonalnym podłożu problemu. Najgorsze wyniki odnotowano w roku pandemicznym (2021), kiedy to aż 35 proc. ośmiolatków miało nieprawidłową masę ciała. Choć ostatnie dane pokazują lekką poprawę, trend pozostaje wzrostowy. Prof. Anna Fijałkowska z IMiD alarmuje: - Co piąty chłopiec i co dziesiąta dziewczynka w wieku ośmiu lat są otyli. To są dane, które wymagają działań interwencyjnych.
Polska jest jedynym krajem w programie COSI, który mierzył dzieciom ciśnienie krwi. Wyniki są zatrważające: średnie ciśnienie skurczowe u chłopców wzrosło w ciągu ostatnich 15 lat, a problem nieprawidłowo wysokiego ciśnienia dotyczy już niemal 30 proc. ośmiolatków. Nadwaga w tym wieku to nie tylko kwestia estetyki - to "predyktor chorobowości w wieku dorosłym", zwiększający ryzyko cukrzycy, udarów i chorób serca.
Ukryty wróg: Brak snu i "ślepota" rodziców
Polskie badania ujawniły jeszcze jeden, dotąd niedoceniany czynnik sprzyjający otyłości: drastyczny brak snu. Wykorzystanie akcelerometrów pokazało prawdę, której nie widać w ankietach - aż 99 procent polskich drugoklasistów nie przesypia wymaganych 9 godzin na dobę. Średni czas snu bez wybudzeń to zaledwie 7,5 godziny. - Oznacza to nieprawidłową higienę snu, która będzie się przekładała nie tylko na wzrost ryzyka rozwoju nieprawidłowo wysokiej masy ciała, ale też na brak koncentracji i zaburzenia emocjonalne - ostrzega prof. Anna Fijałkowska.
Do braku snu dochodzą katastrofalne nawyki żywieniowe. Co piąty polski uczeń nie je śniadań, a warzywa każdego dnia spożywa jedynie 38 proc. ośmiolatków. Co dziesiąte dziecko codziennie sięga po słodkie przekąski, a co piąte pije słodzone napoje. Efekty widać w badaniach krwi: prawie 46 proc. dzieci ma cholesterol powyżej normy, a u dzieci z nadwagą ten odsetek jest jeszcze wyższy.
Największą barierą w walce z tą epidemią wydaje się być jednak postawa rodziców. Dr Julianne Williams z europejskiego biura WHO wskazuje na zjawisko "percepcyjnej ślepoty": aż 66 proc. rodziców dzieci z nadwagą lub otyłością uważa, że ich pociechy mają prawidłową wagę, a niektórzy postrzegają je wręcz jako niedożywione. Zaledwie co dziesiąty rodzic przyznaje, że jego dziecko ma problem z wagą.
Czas na badania przesiewowe traumy
Zarówno amerykańskie, jak i polskie badania prowadzą do jednego wniosku: walka z otyłością musi wyjść poza liczenie kalorii. Amerykańscy naukowcy postulują, by lekarze pierwszego kontaktu przeprowadzali badania przesiewowe w kierunku niekorzystnych doświadczeń z dzieciństwa. Wczesna reakcja na traumę może zapobiec metabolicznej katastrofie w przyszłości. - Nawet jedna drobna różnica może mieć ogromny wpływ na zdrowie tych dzieci - podsumowuje Shana Adise.
W Polsce wyzwaniem pozostaje edukacja rodziców i poprawa higieny życia. Jeśli nie dostrzeżemy związku między emocjami, snem a dietą, statystyki będą tylko rosły. - Nadwaga i otyłość w wieku dziecięcym to silny czynnik ryzyka późniejszego nadciśnienia tętniczego i cukrzycy - przypomina prof. Fijałkowska. Bez systemowej zmiany w postrzeganiu "zdrowego dziecka", wszystkie nastolatki będą wchodzić w dorosłość z bagażem chorób, których można było uniknąć, poświęcając im więcej uwagi i zapewniając bezpieczne, stabilne środowisko.
Opracowała Agata Daniluk/ap
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Tomsickova Tatyana/Shutterstock