Śledztwa dotyczące szpiegostwa trafią do jednej wyspecjalizowanej komórki prokuratury

Polska

Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie w siedzibie Prokuratury Krajowej przy Krakowskim Przedmieściu 25
wideo 2/34

Śledztwa dotyczące szpiegostwa będą trafiały do specjalnego działu wewnątrz mazowieckiego wydziału pionu przestępczości zorganizowanej i korupcji - dowiedział się tvn24.pl. W tej chwili prowadzone są tam trzy takie postępowania.

Dotąd sprawy o szpiegostwo mogły być prowadzone w prokuraturach na terenie całego kraju. Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski podjął jednak decyzję, że śledztwa dotyczące artykułów z XVII rozdziału Kodeksu karnego o nazwie "Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej" będą trafiały wyłącznie do Warszawy. Dokładnie - do wydziału pionu przestępczości zorganizowanej i korupcji w Prokuraturze Krajowej.

- Specyfika postępowań karnych w najpoważniejszych sprawach o szpiegostwo wymaga prowadzenia ich przez wyspecjalizowanych prokuratorów, w wyodrębnionej komórce prokuratury - przekazała w rozmowie z tvn24.pl rzecznik prokuratury krajowej Ewa Bialik.

"Doświadczenie i wiedza instytucjonalna"

O "speckomórce" nie można znaleźć zbyt wiele informacji. Oficjalnie niemożliwe jest nawet dowiedzenie się, ilu śledczych do niej trafiło. Wiadomo jednak, że również w poprzednich latach to właśnie do stołecznego pionu przestępczości zorganizowanej kierowano najwięcej spraw o szpiegostwo.

- To naturalne, bo centrala kontrwywiadu, czyli Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, znajduje się także w stolicy. Najłatwiej nam było zorganizować sobie wspólną pracę ze służbami. A proszę wierzyć, że najprostsze spotkania są organizacyjnym wyzwaniem, gdy w grę wchodzą kwestie bezpieczeństwa i tajemnic NATO czy Unii Europejskiej - wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl jeden z doświadczonych prokuratorów.

Powstanie takiej "antyszpiegowskiej" komórki w prokuraturze pozytywnie ocenia szef sejmowej komisji służb specjalnych poseł Marek Opioła z PiS.

- To miejsce, gdzie może się gromadzić doświadczenie i wiedza instytucjonalna. O takie rozwiązanie w prokuraturze apelowaliśmy jako komisja - mówi.

Sami oficerowie ze służb twierdzą, że formy szpiegowania coraz bardziej się komplikują. - To także agenci wpływu, czyli ludzie polityki, biznesu i mediów działający na rzecz interesów obcego państwa. Nie tylko klasyczni szpiedzy, którzy wykradają tajne dokumenty - wyjaśnia nasz rozmówca.

Sprawa Mateusza P.

Skomplikowanym i wielowątkowym śledztwem prokuratura krajowa tłumaczy swoje postępowanie wobec byłego posła Samoobrony Mateusza P., który od maja 2016 roku ma przedłużany areszt tymczasowy. Skargę jego adwokatów na tak długi areszt uznała za zasadną Grupa Robocza do spraw Arbitralnego Pozbawienia Wolności przy Radzie Praw Człowieka ONZ.

W ostatnich dniach kwietnia do stołecznego sądu trafił akt oskarżenia w sprawie Mateusza P. Każda kartka z tysięcy stron akt opatrzona jest klauzulą "tajne".

Prokuratorzy i śledczy z ABW zarzucają Mateuszowi P., że równolegle pracował za pieniądze dla dwóch wywiadów: Rosji i Chin. Do jego zadań miało należeć oddziaływanie na krajową opinię publiczną. W oficjalnym komunikacie prokuratury tak to ujęto: "Mateusz P., prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą".

"W Polsce i za granicą promował on cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył on między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami i między Polską i Ukrainą" - napisano w komunikacie.

"Instrumenty szybko się zmieniają"

Prokuratorzy gromadzili dowody przez prawie trzy lata. Jeszcze kilka lat dłużej nad sprawą pracowali oficerowie "kontry" w centrali ABW.

Jeden z nich tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl: - Takie miękkie działania szpiegowskie są trudno przekładalne na dowody procesowe. A media społecznościowe pozwalają błyskawicznie zdobyć realny wpływ na opinię publiczną, w tym osobom działającym na zlecenie obcych służb. Instrumenty tak szybko się zmieniają, że dobrze iż w prokuraturze powstaje taka wyspecjalizowana komórka - podkreśla oficer.

Autor: Robert Zieliński / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: