Sasin: Miałem lecieć do Smoleńska, ale oddałem swoje miejsce w samolocie

Polska

tvn24Sasin miał lecieć do Smoleńska, ale oddał miejsce w samolocie

Miałem lecieć prezydenckim samolotem do Smoleńska, ale oddałem swoje miejsce - wspomniał we "Wstajesz i wiesz" Jacek Sasin z PiS. Dodał, że to pokazuje, jak o naszym życiu decydują rzeczy, które na co dzień nie uznajemy za ważne.

- Oddałem swoje miejsce Katarzynie Doraczyńskiej, mojej współpracownicy z Kancelarii Prezydenta - powiedział Sasin, tłumacząc jednocześnie, że stało się to na jej prośbę.

- Została ona wyznaczona przez szefa kancelarii, żeby jechać do Smoleńska, by wszystkiego doglądać. Ale nie mogła jechać wcześniej samochodem, bo wracała z zagranicy, poprosiła mnie więc, abym się z nią zamienił i był tam na miejscu, a ona mogła lecieć. Nie widziałem powodu, żeby tak nie zrobić i tak też się umówiliśmy - powiedział Sasin.

I dodał: - Jeszcze kilka dni przed katastrofą wahałem się, czy nie lecieć, miałem dużo zadań w Warszawie, i nie bardzo mogłem sobie pozwolić na "wyrwanie" dwóch dni. Jednak mój kierowca z kancelarii, z pięknym opozycyjnym życiorysem, marzył, aby być w Katyniu, bo nigdy tam nie był. On mnie przekonał, abyśmy pojechali.

To pokazuje, jak zaznaczył Sasin, że o naszym życiu decydują rzeczy, które na co dzień nie uznajemy za ważne. - Ot tak podejmowane decyzje, które potem mogą mieć ten ostateczny wymiar - powiedział polityk PiS.

"Teza o zamachu poważna"

Sasin stwierdził także, że w sprawie katastrofy smoleńskiej jest tak dużo polityki, bo w związku z tragedią nadal jest wiele pytań. - Życzyłby sobie, abyśmy w tej sprawie nie obracali się w kategoriach wiary, bo jest ona zbyt poważna - stwierdził polityk PiS.

Jego zdaniem, teza o zamachu na pokładzie Tu-154M jest bardzo poważna.

- Mówię o tym na podstawie badań ekspertów, którzy współpracują z zespołem Antoniego Macierewicza. Przekonują mnie wnioski, do których dochodzą, im bardziej są wytykane błędy w raporcie Jerzego Millera - powiedział Sasin.

Dziś mijają trzy lata od katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Zginęło w niej 96 osób - wszyscy pasażerowie samolotu, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, udający się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

TRZECIA ROCZNICA KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Autor: MAC/iga/k / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: