Źródło zdj. gł.: fot. internauta Przemysław
Jak dowiedzieliśmy się od rzeczniczki toruńskiej policji Wioletty Dąbrowskiej, okoliczności zdarzenia są zupełnie nieznane, a policja może jedynie potwierdzić, że zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Nie wiadomo jednak, czy chodzi o podpalenie czy np. nieostrożne obchodzenie się z fajerwerkami.
Funkcjonariuszom nie udało się jeszcze skontaktować z właścicielem pojazdu, prawdopodobnie znajduje się on poza miastem. - Samochód zostanie zabezpieczony, a później zajmie się nim biegły - powiedziała rzeczniczka policji.