Jak to było z decyzją Czarzastego? Nagła zmiana

Włodzimierz Czarzasty
Czarzasty o projekcie prezydenta: skieruję wnioski o analizy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Tomasz Gzell
Jeszcze w środę wieczorem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty był gotowy odesłać Karolowi Nawrockiemu prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, powołując się na brak źródeł finansowania. Ostatecznie zmienił zdanie i zapowiedział, że projekt nie będzie odesłany. Zdecydował jednak, że nie nada mu numeru druku.

Marszałek Sejmu i jego współpracownicy do ostatniej chwili przed zapowiedzianą na czwartek konferencją prasową zastanawiali się, co zrobić z prezydenckim projektem ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. To propozycja Karola Nawrockiego przedstawiana jako "Polski SAFE 0 procent", który według głowy państwa miałby być alternatywą wobec europejskiej pożyczki SAFE. Jeszcze w środę wieczorem otoczenie Włodzimierza Czarzastego zapewniało, że decyzja o odesłaniu prezydenckiego projektu ze względu na brak źródeł finansowania została podjęta, o czym informował Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+.

W trakcie trwania programu źródła dziennikarza TVN24+ poinformowały, że w ostatniej chwili nastąpiła zmiana decyzji. Nie zmienia się to, że posłowie nie zajmą się prezydenckim projektem ustawy, ale Włodzimierz Czarzasty, zamiast odsyłać go do Karola Nawrockiego, prześle go do szerokich konsultacji z ekspertami. Nasi rozmówcy wyjaśniają, że choć wskazane w projekcie Karola Nawrockiego źródła finansowania są bardzo ogólne i zależne od zysku Narodowego Banku Polskiego, to można uznać, że źródłem finansowania jest budżet państwa.

Skąd zmiana decyzji?

Otoczenie marszałka Sejmu zdecydowało, że ludzie prezydenta polemizowaliby z zarzutem, że w projekcie nie ma źródeł finansowania. Stąd decyzja, że to eksperci w czasie konsultacji mogą wskazać na ewentualne słabości zaproponowanej koncepcji finansowania. Tak zmianę zdania tłumaczą nam współpracownicy marszałka Sejmu. Sam Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej stwierdził, że zdaniem sejmowych prawników projekt ustawy prezydenta stoi w sprzeczności z konstytucją.

Rozmówcy zwracają uwagę, że Czarzasty i jego otoczenie uznali, że uzyskanie szczegółowych opinii skuteczniej pozwoli wykazać słabości projektu niż jego odesłanie do kancelarii prezydenta. Otoczenie Nawrockiego mogłoby utrzymywać, że źródła finansowania zostały wskazane. Nie jest jasne, dlaczego do wolty doszło niedługo przed konferencją prasową.

Czarzasty: absolutnie niepewne źródła finansowania

O godzinie 10 marszałek wystąpił na konferencji. - Z analiz wynika, że poza ogólnym stwierdzeniem, że proponowany model finansowania umożliwiłby zgromadzenie co najmniej 200 mld zł do 2035 roku, nie przedstawiono bardziej szczegółowych, wymiernych informacji dotyczących skutków finansowania funduszu. Zarówno po jego uruchomieniu, jak i w dłuższej perspektywie czasowej. Projekt wymaga pogłębionej analizy skutków ekonomicznych - mówił Czarzasty.

Marszałek Sejmu tłumaczył, że Biuro Oceny Skutków Regulacji rekomendowało mu zlecenie sporządzenia dodatkowych opinii dotyczących skutków regulacji. Czarzasty tłumaczył, że chodzi o "bardzo szczegółową, bardzo specjalistyczną, opartą również na opiniach zewnętrznych ekspertyz".

Włodzimierz Czarzasty na konferencji
Włodzimierz Czarzasty na konferencji
Źródło zdjęcia: PAP/Tomasz Gzell

Dodał, że ostatecznym zabezpieczeniem projektu jest zysk z Narodowego Banku Polskiego. - Ten zysk będzie mógł być dzielony w maju przyszłego roku, jeżeli się pojawi. Bo wówczas Rada Polityki Pieniężnej zatwierdzi sprawozdanie NBP (…) Przypominam, że obecnie NBP ma skumulowaną stratę na poziomie 100 miliardów złotych i według informacji z Banku strata w tym roku wynosi dwa miliardy złotych - dodał.

Marszałek Sejmu wyjaśnił, że do czasu przekazania ewentualnego zysku z NBP, źródłem finansowania byłyby "papiery dłużne". - Źródło finansowania jest jasne i wskazane, ale jest absolutnie niepewne (…). To jest kolejny problem, czy źródła finansowania wskazane w tym projekcie są realne - dodał. Zdaniem naszych rozmówców, z takiej właśnie interpretacji wynika zmiana zdania w ostatniej chwili.

PSL o gotowości do prac nad prezydenckim projektem

Rozmówcy TVN24+ zauważają również, że wewnątrz koalicji były różnice zdań. Politycy PSL z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na czele zgłaszali otwartość wobec dalszych prac nad projektem. - To nie jest tak, że ktokolwiek będzie się obrażał, jeżeli dodatkowe pieniądze, oprócz rządowego projektu SAFE, znajdą się na wzmacnianie naszego bezpieczeństwa - mówił Jakub Stefaniak, wiceszef kancelarii premiera z PSL.

- Każdy dowódca powie pragmatycznie, że jego nie interesuje, czy pieniądze na uzbrojenie pochodzą z projektu rządowego, czy pana prezydenta, bo to dla nich sprawa wtórna. Oni każde pieniądze wezmą, by budować system odpornościowy i zapewniać bezpieczeństwo naszym rodakom - przekonywał Stefaniak.

OGLĄDAJ: Nawrocki pisze do Czarzastego. "Demonstracyjne"
Karol Nawrocki
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24+
Czytaj także: