Gdyby trzymać się terminologii podrzuconej przez samego premiera - minister transportu byłby rządowym "zderzakiem" numer 1. Z pewnością będzie przeżywał miłe chwilę, bo w ciągu najbliższego pół roku otworzy nie jedną autostradę, lotnisko czy dworzec. Ale oczekiwania pod adresem jego resortu są ogromne, a jeszcze większe braki i sprawy do załatwienia. Jak choćby na kolei. Kolej na Sławomira Nowaka - niezwykle popularnego polityka na niepopularnym urzędzie. Jego sylwetkę przygotowali reporterzy programu "Polska i Świat".