Ryszard Petru odniósł się do sytuacji w Polsce 2050, w której od miesięcy narasta konflikt. W weekend Polskę 2050 opuściła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska. W poniedziałek europoseł Michał Kobosko poinformował, że złożył rezygnację z członkostwa w partii. Później swoje odejście ogłosiła była wiceministra spraw zagranicznych Anna Radwan-Roehrenschef.
W niedzielę Ryszard Petru napisał w mediach społecznościowych: "czas na zmiany". O ten wpis dopytywany był w poniedziałek w "Faktach po Faktach".
- Uważam, że czas na zmiany. Natomiast ja nie będę ogłaszał zmian sam. Zrobię to z większą grupą koleżanek i kolegów - powiedział gość TVN24. Pytany, czy wyjście z partii jest przesądzone, odparł, że będzie "trochę bardziej enigmatyczny, jeżeli chodzi o te zmiany".
- Chciałbym te zmiany zapoczątkować w większej grupie koleżanek i kolegów, którzy podobnie myślą - podkreślił. Petru powiedział, iż grupa "jest na tyle duża, że jest przekonany, że może powstać klub parlamentarny".
Petru o koalicji i wyborach
Kiedy zapadnie decyzja? Według Petru to "kwestia dni, a nie tygodni". - Natomiast nie chciałbym dzisiaj deklarować konkretnego dnia, kiedy to może nastąpić - zaznaczył.
Petru mówił, że "gdyby jakiekolwiek zmiany miały mieć miejsce, muszą być tak przeprowadzone, żeby nikt nie miał wątpliwości co do stabilności koalicji". - Nie chodzi tylko o sprawy wewnętrzne. Na zewnątrz musi być bardzo mocny sygnał, że tutaj nie ma żadnych obaw, jakichkolwiek sygnałów, że mogą mieć miejsce wcześniejsze wybory - podkreślił. Ocenił też, że "jak najszybciej musimy wrócić do spraw, które są ważne".
Jak deklarował Petru, "na pewno nie ma nikt na tym etapie ochoty wchodzić do innych partii". - 2026 rok będzie rokiem, w którym będziemy budować swoją tożsamość - oznajmił.
Wcześniej o możliwości opuszczenia Polski 2050 przez kilkanaście osób, a także utworzenia klubu parlamentarnego informował dziennikarz TVN24+ Patryk Michalski.
Autorka/Autor: Justyna Sochacka /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24